Wojna o chipy - wstęp do deglobalizacji? Przegląd.

13 października 2022, South China Morning Post:


Wojna technologiczna: Najlepszy chiński producent sprzętu chipowego usuwa amerykańskich pracowników z rozwoju produktów po tym, jak Waszyngton nakłada ograniczenia


Pekińska firma Naura Technology poprosiła swoich amerykańskich inżynierów o zaprzestanie pracy nad projektami badawczo-rozwojowymi ze skutkiem natychmiastowym - podaje źródło


    Waszyngton ograniczył udział obywateli amerykańskich we wspieraniu rozwoju lub produkcji chipów w niektórych chińskich zakładach produkujących chipy bez licencji


Chiński producent układów półprzewodnikowych Naura Technology Group powiedział swoim amerykańskim pracownikom w Chinach, aby przestali brać udział w rozwoju komponentów i maszyn, aby dostosować się do ograniczeń Waszyngtonu dotyczących zaangażowania obywateli USA w kluczowych zakładach na kontynencie, według źródła poinformowanego o decyzji.


W wewnętrznym zawiadomieniu, firma z siedzibą w Pekinie poprosiła swoich amerykańskich inżynierów o zaprzestanie pracy nad projektami badawczymi i rozwojowymi ze skutkiem natychmiastowym, powiedziało źródło.


Zawiadomienie zostało wydane po tym, jak Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa USA ograniczyło "zdolność osób z USA do wspierania rozwoju lub produkcji" chipów w niektórych zlokalizowanych w Chinach zakładach produkcji półprzewodników bez licencji.


Notowana w Shenzhen firma Naura Technology nie odpowiedziała natychmiast na prośbę o komentarz w czwartek rano.


Najnowsze ograniczenia dotyczące zaangażowania obywateli USA w rozwój chipów w Chinach są częścią szeroko zakrojonych regulacji wprowadzonych przez Waszyngton, które obejmują ścisłą i szeroką kontrolę eksportu, w celu spowolnienia chińskiego przemysłu półprzewodników.


Amerykańscy dostawcy sprzętu do produkcji chipów wycofują swoich amerykańskich pracowników z chińskich zakładów, w tym czołowego producenta chipów pamięci w tym kraju - Yangtze Memory Technologies, podał Wall Street Journal, powołując się na źródła.


Naura powiedziała wcześniej w tym tygodniu w zgłoszeniu giełdowym, że jej filia, Beijing Naura Magnetoelectric Technology, znalazła się na niezweryfikowanej liście Departamentu Handlu USA.


Naura zbagatelizowała działania USA, stwierdzając, że jej spółka zależna stanowiła zaledwie 0,5 procent jej całkowitych rocznych przychodów. Cena jej akcji straciła w tym tygodniu 20 procent.


Decyzja Waszyngtonu, aby objąć sankcjami handlowymi przeciwko Chinom osoby z USA lub osoby fizyczne, oznacza eskalację w stosunku do poprzednich środków, które obejmowały tylko towary i technologie, i wysyła fale uderzeniowe w całym chińskim przemyśle półprzewodników, gdzie wielu przedsiębiorców, kierowników wyższego szczebla i naukowców jest obywatelami USA.


Przegląd profili C-suite opublikowanych przez notowane na giełdzie chińskie firmy zajmujące się produkcją układów scalonych wykazał, że wiele czołowych postaci chińskiego przemysłu półprzewodnikowego posiada obywatelstwo amerykańskie - większość z nich to obywatele naturalizowani, którzy urodzili się w Chinach, ale studiowali na amerykańskich uniwersytetach lub pracowali w amerykańskim przemyśle układów scalonych.


Żadna z chińskich firm nie opublikowała jednak liczby ani odsetka amerykańskich pracowników na swojej liście płac.


Zgodnie z ujawnieniem Naury, wszyscy jej członkowie wyższej kadry kierowniczej są obywatelami Chin. Nie jest jednak jasne, ilu amerykańskich pracowników pracuje w firmie, która produkuje maszyny do chemicznego osadzania par, niezbędny etap w produkcji chipów, który polega na osadzaniu cienkich warstw na krzemowych waflach.


źródło:

https://www.scmp.com/tech/tech-war/article/3195785/tech-war-chinas-top-chip-equipment-maker-removes-us-employees-product


12 października 2022, The New York Times:

Nagle bierzemy na siebie Chiny i Rosję w tym samym czasie


Na wypadek, gdybyś nie zauważył, pozwól, że powiadomię cię o budującym zwrocie akcji: Stany Zjednoczone są teraz w konflikcie z Rosją i Chinami w tym samym czasie. Babcia zawsze mówiła: "Nigdy nie walcz z Rosją i Chinami w tym samym czasie". Tak samo mówił Henry Kissinger. Niestety, w interesie narodowym są mocne argumenty za tym, aby skonfrontować się dziś z oboma. Ale nie miejcie wątpliwości: Jesteśmy na niezbadanych wodach. Mam tylko nadzieję, że nie są to nasze nowe "wojny na zawsze".


Walka z Rosją jest pośrednia, ale oczywista, eskalująca i gwałtowna. Uzbrajamy Ukraińców w inteligentne rakiety i wywiad, aby zmusić Rosjan do wycofania się z Ukrainy. Nie odbierając niczego dzielności Ukraińców, wsparcie USA i NATO odegrało gigantyczną rolę w sukcesach Ukrainy na polu walki. Wystarczy zapytać Rosjan. Ale jak skończy się ta wojna? Nikt nie jest w stanie powiedzieć.


Dziś jednak chcę się skupić na walce z Chinami, która jest mniej widoczna i nie wiąże się ze strzelaniem, bo toczy się głównie za pomocą tranzystorów, które przełączają się między cyfrowymi 1 i 0. Ale będzie miała równie duży, jeśli nie większy, wpływ na globalny układ sił, jak wynik walki między Rosją a Ukrainą. I ma niewiele wspólnego z Tajwanem.


To walka o półprzewodniki - fundamentalną technologię ery informacyjnej. Sojusz, który projektuje i wykonuje najinteligentniejsze chipy na świecie, będzie miał również najinteligentniejszą broń precyzyjną, najinteligentniejsze fabryki i najinteligentniejsze narzędzia do obliczeń kwantowych, pozwalające na złamanie praktycznie każdej formy szyfrowania. Obecnie USA i ich partnerzy są liderami, ale Chiny są zdeterminowane, aby nadrobić zaległości - a my jesteśmy zdeterminowani, aby temu zapobiec. Gra się toczy.



W zeszłym tygodniu administracja Bidena wydała nowy zestaw przepisów eksportowych, które w efekcie powiedziały Chinom: "Uważamy, że jesteście trzy generacje technologiczne za nami w układach logicznych i pamięciowych oraz sprzęcie, i zamierzamy zapewnić, że nigdy nas nie dogonicie". Albo, jak bardziej dyplomatycznie ujął to doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan: "Biorąc pod uwagę fundamentalny charakter niektórych technologii, takich jak zaawansowane układy logiczne i pamięciowe, musimy utrzymać tak dużą przewagę, jak to tylko możliwe" - na zawsze.


"USA wypowiedziały wojnę zdolności Chin do wykorzystania wysokowydajnych komputerów do celów gospodarczych i bezpieczeństwa", powiedział Paul Triolo, ekspert ds. Chin i technologii w firmie konsultingowej Albright Stonebridge. Albo jak to ujęła chińska ambasada w Waszyngtonie, Stany Zjednoczone dążą do "hegemonii w dziedzinie sci-tech".


Ale gdzie skończy się ta wojna? Nikt nie jest w stanie powiedzieć. Nie chcę być zrugany przez Chiny, które w coraz większym stopniu wykorzystują technologię do absolutnej kontroli w domu i pełzającej projekcji siły za granicą. Ale jeśli teraz jesteśmy skupieni na ścieżce wiecznego odmawiania Chinom zaawansowanych technologii - eliminując jakąkolwiek nadzieję na obopólnie korzystną współpracę z Pekinem w kwestiach takich jak klimat i cyberprzestępczość, gdzie stoimy w obliczu wzajemnych zagrożeń i jesteśmy jedynymi dwoma mocarstwami, które mogą coś zmienić - jaki świat to wytworzy? Chiny powinny zadawać sobie te same pytania.


Wiem na pewno, że przepisy wydane w piątek przez Departament Handlu prezydenta Bidena stanowią nową, potężną barierę, jeśli chodzi o kontrolę eksportu, która zablokuje Chinom możliwość zakupu najbardziej zaawansowanych półprzewodników z Zachodu lub sprzętu do ich samodzielnej produkcji.


Nowe przepisy zabraniają również każdemu amerykańskiemu inżynierowi lub naukowcowi pomagać Chinom w produkcji chipów bez specjalnej zgody, nawet jeśli ten Amerykanin pracuje na sprzęcie w Chinach, który nie podlega kontroli eksportu. Przepisy zaostrzają również kontrolę, która ma zapewnić, że zaprojektowane w USA chipy sprzedawane cywilnym firmom w Chinach nie dostaną się w ręce chińskiego wojska. I, być może najbardziej kontrowersyjnie, zespół Bidena dodał "zasadę bezpośredniego produktu zagranicznego", która, jak zauważył The Financial Times, "została po raz pierwszy użyta przez administrację Donalda Trumpa przeciwko chińskiej grupie technologicznej Huawei" i "w efekcie zakazuje każdej amerykańskiej lub nieamerykańskiej firmie dostarczania docelowym chińskim podmiotom sprzętu lub oprogramowania, którego łańcuch dostaw zawiera amerykańską technologię".


Ta ostatnia zasada jest ogromna, ponieważ najbardziej zaawansowane półprzewodniki są wytwarzane przez coś, co nazywam "złożoną koalicją adaptacyjną" firm z Ameryki, Europy i Azji. Pomyśl o tym w ten sposób: AMD, Qualcomm, Intel, Apple i Nvidia doskonalą się w projektowaniu chipów, które mają miliardy tranzystorów upakowanych coraz ciaśniej, aby wytworzyć moc obliczeniową, której poszukują. Firmy Synopsys i Cadence tworzą zaawansowane narzędzia i oprogramowanie do projektowania wspomaganego komputerowo, na których producenci układów scalonych kreślą swoje najnowsze pomysły. Applied Materials tworzy i modyfikuje materiały do uformowania miliardów tranzystorów i przewodów łączących w układzie scalonym. Holenderska firma ASML dostarcza narzędzia litograficzne we współpracy m.in. z Zeiss SMT, niemiecką firmą specjalizującą się w soczewkach optycznych, która na podstawie tych projektów rysuje szablony na waflach krzemowych, wykorzystując zarówno głębokie, jak i ekstremalne światło ultrafioletowe - bardzo krótką długość fali, która może drukować maleńkie, drobne wzory na mikroprocesorze. Intel, Lam Research, KLA i firmy od Korei przez Japonię po Tajwan również odgrywają kluczowe role w tej koalicji.


Chodzi o to, że: Im bardziej przesuwamy granice fizyki i materiałoznawstwa, aby upchnąć więcej tranzystorów na chipie, aby uzyskać większą moc obliczeniową w celu dalszego rozwoju sztucznej inteligencji, tym mniej prawdopodobne jest, że jakakolwiek jedna firma, czy kraj, może wyróżniać się we wszystkich częściach procesu projektowania i produkcji. Potrzebna jest cała koalicja. Powodem, dla którego Taiwan Semiconductor Manufacturing Company, znana jako TSMC, jest uważana za głównego producenta układów scalonych na świecie, jest to, że każdy członek tej koalicji ufa TSMC w zakresie swoich najbardziej intymnych tajemnic handlowych, które następnie łączy i wykorzystuje z korzyścią dla całości.


Ponieważ Chiny nie mają zaufania do partnerów koalicji, że nie będą kraść ich własności intelektualnej, Pekin jest zdany na próby replikacji światowej czołówki producentów układów scalonych na własną rękę przy użyciu starych technologii. W 2017 roku udało mu się wykraść pewną ilość technologii chipowych, w tym technologię 28 nanometrów od TSMC.


Do niedawna uważano, że chiński producent układów scalonych, Semiconductor Manufacturing International Company, utknął głównie na tym poziomie układów scalonych, choć twierdzi, że wyprodukował kilka układów w skali 14 nm, a nawet 7 nm dzięki prowizorycznemu zastosowaniu niektórych litografii Deep UV starszej generacji od ASML. Amerykańscy eksperci powiedzieli mi jednak, że Chiny nie są w stanie produkować takich chipów na masową skalę bez najnowszej technologii ASML, która jest obecnie zakazana w kraju.


W tym tygodniu przeprowadziłem wywiad z sekretarzem handlu USA Giną Raimondo, która nadzoruje zarówno nowe kontrole eksportu chipów, jak i 52,7 miliarda dolarów, które administracja Bidena właśnie zabezpieczyła na wsparcie większej ilości amerykańskich badań nad półprzewodnikami nowej generacji oraz na przywrócenie produkcji zaawansowanych chipów do USA. Raimondo odrzuca pomysł, że nowe regulacje są równoznaczne z aktem wojny.


"Stany Zjednoczone były w sytuacji nie do utrzymania" - powiedziała mi w swoim biurze. "Dziś kupujemy 100 procent naszych zaawansowanych chipów logicznych z zagranicy - 90 procent od TSMC na Tajwanie i 10 procent od Samsunga w Korei". (To JEST dość szalone, ale to JEST prawda).


"Nie produkujemy w USA żadnego z chipów, których potrzebujemy dla sztucznej inteligencji, dla naszego wojska, dla naszych satelitów, dla naszych programów kosmicznych" - nie wspominając o niezliczonych niewojskowych zastosowaniach, które zasilają naszą gospodarkę. Niedawno uchwalona ustawa CHIPS, jak powiedziała, była naszą "ofensywną inicjatywą" mającą na celu wzmocnienie całego naszego ekosystemu innowacji, tak aby więcej najbardziej zaawansowanych chipów powstawało w USA.


Nałożenie na Chiny nowych kontroli eksportu zaawansowanych technologii produkcji chipów, powiedziała, "było naszą strategią obronną". Chiny mają strategię fuzji wojskowo-cywilnej", a Pekin jasno stwierdził, "że zamierza stać się całkowicie samowystarczalny w najbardziej zaawansowanych technologiach", aby zdominować zarówno cywilne rynki komercyjne, jak i pole bitwy XXI wieku. "Nie możemy ignorować zamiarów Chin".


Tak więc, aby chronić siebie i naszych sojuszników - oraz wszystkie technologie, które wynaleźliśmy indywidualnie i zbiorowo - dodała, "to co zrobiliśmy było następnym logicznym krokiem, aby uniemożliwić Chinom przejście do następnego kroku." Stany Zjednoczone i ich sojusznicy projektują i produkują "najbardziej zaawansowane chipy superkomputerowe i nie chcemy, aby znalazły się one w rękach Chin i zostały wykorzystane do celów wojskowych."


Naszym głównym celem, podsumowała Raimondo, "jest gra w ataku - wprowadzanie innowacji szybciej niż Chińczycy. Ale jednocześnie zamierzamy sprostać rosnącemu zagrożeniu, które przedstawiają, chroniąc to, co musimy. Ważne jest, abyśmy deeskalowali tam, gdzie możemy i robili interesy tam, gdzie możemy. Nie chcemy konfliktu. Ale musimy się chronić z szeroko otwartymi oczami".


Państwowa chińska gazeta Global Times odredagowała, że zakaz tylko "wzmocni wolę i zdolność Chin do samodzielnego stanowienia w dziedzinie nauki i technologii." Bloomberg zacytował niezidentyfikowanego chińskiego analityka, który stwierdził, że "nie ma możliwości pojednania."


Witamy w przyszłości...


źródło:

https://www.nytimes.com/2022/10/12/opinion/china-semiconductors-exports.html

19 października 2022, Foreign Affairs:



Jak Dolina Krzemowa przegrała wyścig o chipy


Same pieniądze nie ożywią amerykańskiego przemysłu półprzewodników


Dzięki ustawie CHIPS i Science Act, podpisanej w sierpniu 2022 r., rząd Stanów Zjednoczonych dysponuje 52 miliardami dolarów nowych funduszy na próbę ożywienia krajowego przemysłu półprzewodników. Chociaż półprzewodniki zostały wynalezione w Stanach Zjednoczonych, a ich projektowanie i produkcja nadal ogólnie wymagają amerykańskiego oprogramowania i narzędzi, większość chipów jest obecnie produkowana gdzie indziej, w dużej mierze w Azji Wschodniej. Jednak w obliczu zaostrzającej się konkurencji między Stanami Zjednoczonymi a Chinami - oraz w obliczu wprowadzania przez Waszyngton nowych, daleko idących ograniczeń w dostępie Chin do zaawansowanych technologii komputerowych - poprawa pozycji USA w produkcji układów scalonych stała się priorytetem bezpieczeństwa narodowego. Poczucie zagrożenia zwiększa fakt, że najbardziej zaawansowane procesory mogą być produkowane tylko poza Stanami Zjednoczonymi, głównie na Tajwanie.


Odbudowa amerykańskiej roli w produkcji będzie kosztowna, co potwierdza ustawa CHIPS i Science Act. TSMC, Samsung i Intel - trzy największe firmy produkujące chipy do procesorów - prawdopodobnie otrzymają fundusze na nowe zakłady produkujące półprzewodniki w Stanach Zjednoczonych. Jednak sam napływ nowych pieniędzy nie rozwiąże problemu u podstaw. Potrzebna jest zmiana kulturowa, zarówno w Dolinie Krzemowej, jak i w Waszyngtonie, aby priorytetowo potraktować wyzwania stojące przed firmami zajmującymi się zaawansowaną produkcją, w tym producentami chipów i ich kluczowymi dostawcami.


Dolina Krzemowa zbytnio odeszła od swoich produkcyjnych korzeni, skupiając się na aplikacjach i Internecie, podczas gdy decydenci w Waszyngtonie są zafiksowani na konsumenckich firmach Big Tech, a nie na sprzęcie, od którego zależy cała informatyka. Gdy rząd USA próbuje ożywić przemysł półprzewodników, uda mu się to tylko wtedy, gdy wyciągnie wnioski z początków Doliny Krzemowej. Nie po raz pierwszy amerykańskie firmy produkujące układy scalone stanęły w obliczu intensywnej zagranicznej konkurencji, obawiając się, że zostaną w tyle. W latach 80. czołowi amerykańscy producenci półprzewodników, tacy jak Intel, stanęli na skraju bankructwa. Intel został uratowany przez prezesa Andrew Grove'a, który zdawał sobie sprawę, że zaawansowana technologia zależy nie tylko od kreatywności i innowacji, ale także od ultra wydajnej produkcji precyzyjnej. Aby pomóc amerykańskiemu przemysłowi chipowemu, decydenci w Waszyngtonie muszą zacząć od dostosowania swojej definicji "technologii" tak, aby obejmowała ona również zaawansowaną produkcję.


JAK SIĘ TU ZNALEŹLIŚMY?


Długotrwały spadek produkcji układów scalonych w Stanach Zjednoczonych ma złożone przyczyny. Wiele czynników spowodowało wzrost kosztów produkcji chipów w Stanach Zjednoczonych w stosunku do innych krajów. Przepisy środowiskowe dotyczące toksycznych substancji chemicznych stosowanych przy produkcji układów scalonych stały się w Stanach Zjednoczonych bardziej restrykcyjne. Koszty pracy w Stanach Zjednoczonych są wyższe niż w części Azji Wschodniej, chociaż koszty pracy stanowią mniejszą część kosztów wytwarzania półprzewodników niż w przypadku wielu innych rodzajów produkcji.


Najważniejsze jest jednak to, że rządy innych krajów zaoferowały znaczne zachęty podatkowe dla producentów układów scalonych, z którymi Stany Zjednoczone do niedawna nie mogły się równać. Gwałtowny wzrost subsydiów w Chinach w ramach programu Made in China 2025 i innych inicjatyw rządowych stanowi najnowszy krok w wyścigu zbrojeń w zakresie subsydiów dla półprzewodników, który nie ma nic wspólnego z konkurencją rynkową.


Tymczasem przemysł chipowy ulega nieustannej konsolidacji. Kilkadziesiąt lat temu dwa tuziny firm mogły fabrykować zaawansowane układy procesorowe, ale dziś tylko trzy firmy produkują najbardziej zaawansowane procesory: Tajwański TSMC, południowokoreański Samsung i amerykański Intel. Każda z firm utrzymuje większość produkcji w swoim kraju. Z tego powodu los rodzimych możliwości Stanów Zjednoczonych w zakresie produkcji układów scalonych zależy w niemałej mierze od trajektorii jednej firmy: Intela.


Grove, urodzony w Budapeszcie uchodźca, który kierował firmą przez kilka dekad, postrzegał produkcję jako rdzeń tożsamości Intela. Po objęciu stanowiska prezesa firmy w 1979 roku, odciągnął ją od krawędzi bankructwa w obliczu naporu japońskiej konkurencji. W ciągu dekady procesory Intela znalazły się w ponad połowie wszystkich komputerów, jakie kiedykolwiek powstały. Od tego czasu firma wypracowała ponad 250 miliardów dolarów zysku.


Kiedy Grove po raz pierwszy został prezesem Intela, jego podstawową działalnością była sprzedaż układów pamięci używanych głównie w korporacyjnych komputerach typu mainframe. Jednak japońskie firmy weszły do tego sektora w połowie lat 70. i nauczyły się produkować chipy, które były tańsze w produkcji i miały mniej wad niż chipy produkowane przez amerykańskich kolegów. Obserwując to, Grove wiedział, że firma musi wycofać się z produkcji utowarowionych układów pamięci i skupić się na produktach o wyższej wartości, takich jak zaawansowane mikroprocesory, które IBM umieszczał w nowym urządzeniu nazywanym "komputerem osobistym".


    "Stany Zjednoczone straciły zdolność do produkcji najbardziej zaawansowanych układów procesorowych. "


Wyjście z rynku układów pamięci wydawało się wielu pracownikom Intela niemożliwe, niczym decyzja Forda o zaprzestaniu produkcji samochodów. Ale Grove w końcu zebrał się na odwagę i pozbył się biznesu układów pamięci, zwalniając jedną czwartą pracowników Intela i zamykając wiele zakładów. Wraz z tą restrukturyzacją Grove przyjął drugą strategię: bezwzględnie poprawić jakość produkcji. Grove opisał swoją filozofię w bestsellerowej książce Only the Paranoid Survive: "Strach przed konkurencją, strach przed bankructwem, strach przed byciem w błędzie i strach przed przegraną mogą być potężnymi motywatorami". Po długim dniu pracy to właśnie strach sprawiał, że Grove wertował swoją korespondencję lub rozmawiał przez telefon z podwładnymi, martwiąc się, że przegapi wiadomości o opóźnieniach produktów lub niezadowolonych klientach.


W odrodzonym Intelu Grove'a w późnych latach 80. i 90. dni robocze zaczynały się punktualnie o 8 rano. Swobodna kultura Doliny Krzemowej została zastąpiona dyscypliną sierżanta musztry. Grove wprowadził nową politykę o nazwie "kopiuj dokładnie", zgodnie z którą firma miała określić najlepszy proces produkcyjny, a następnie nauczyć swoich inżynierów, aby powielali go we wszystkich swoich zakładach. Wielu z nich brzydziło się, że kazano im wdrażać, a nie wymyślać. Jednak gdy każdy z zakładów firmy zaczął funkcjonować mniej jak laboratorium badawcze, a bardziej jak precyzyjnie dostrojona maszyna, wydajność wzrosła, a koszty spadły.


Twarde zarządzanie Grove'a wyjaśnia jednak tylko część odrodzenia Intela w latach 80. Intel odniósł sukces nie tylko dzięki optymalizacji produkcji, choć to było kluczowe, ale także dzięki połączeniu wiodącej produkcji z najwyższej klasy projektowaniem układów scalonych. Intel nazwał to metodą "tick-tock": każdemu "tick" - usprawnieniu procesu produkcyjnego - towarzyszył "tock", czyli bardziej wydajny projekt układu scalonego. Ścisła interakcja między produkcją, oprogramowaniem i projektowaniem systemów utrzymywała Intela na szczycie branży procesorów komputerowych przez trzy dekady.


Po odejściu Grove'a z Intela w 2005 roku firma zaczęła dryfować. Ponieważ podstawowa działalność Intela, polegająca na budowaniu układów scalonych dla komputerów osobistych, była tak długo dochodowa, kultura dyscypliny firmy zaczęła się wymykać, jak wynika z rozmów, które przeprowadziłem z byłymi pracownikami. Lata zysków stępiły nastrój paranoi Grove'a, który kiedyś przenikał firmę. Długoletni pracownicy zauważyli, że z każdym rokiem koszule kierownictwa stawały się coraz bielsze, a chemicy i fizycy tracili wpływy na rzecz działu finansowego. Firma, która była ikoną amerykańskiej technologii, popadła w dekadencki upadek. Po odejściu Grove'a firma nie podejmowała dużych, śmiałych i ryzykownych przedsięwzięć. Jej możliwości w zakresie produkcji chipów, które były najbardziej zaawansowane na świecie, pozostały w tyle za TSMC i południowokoreańskim Samsungiem, które obecnie są w stanie produkować chipy z większą precyzją niż Intel. Firma przegapiła kluczowe zmiany w branży, nie przewidując smartfonów i wzrostu sztucznej inteligencji. "Miała technologię, miała ludzi, tylko nie chciała przyjąć uderzenia marży" - powiedział mi jeden z byłych dyrektorów finansowych w Intelu.


MNIEJ LUBIENIA, WIĘCEJ BUDOWANIA


Po przejściu na emeryturę Grove wyraził obawę, że zaawansowane zdolności produkcyjne Stanów Zjednoczonych ulegają erozji. "Porzucenie dzisiejszej produkcji 'towarowej' może zamknąć ci drogę do jutrzejszego wschodzącego przemysłu" - zauważył w 2010 roku, ostrzegając, że fiksacja Doliny Krzemowej na oprogramowaniu kosztem sprzętu była błędna.


Grove postrzegał przemysł baterii elektrycznych jako studium przypadku, w którym utrata zdolności produkcyjnych grozi erozją zdolności innowacyjnych. Stany Zjednoczone "straciły pozycję lidera w dziedzinie baterii 30 lat temu, kiedy przestały produkować urządzenia elektroniki użytkowej" - powiedział Grove w 2010 roku. Wtedy amerykańskie firmy nie wprowadzały innowacji w produkcji baterii do komputerów osobistych; teraz są daleko w tyle za rywalami, zwłaszcza z Korei Południowej i Chin, w produkcji baterii do pojazdów elektrycznych. "Wątpię, by kiedykolwiek udało im się dogonić" - przewidywał Grove z przygnębiającą dokładnością.


Ale ostrzeżenia Grove'a o znaczeniu zaawansowanej produkcji w szerszym ekosystemie "technologicznym" zostały zignorowane. Większość Doliny Krzemowej uznała go za przedstawiciela minionej epoki. W końcu to on zbudował Intela, zanim jeszcze istniał Internet. Facebook, założony w 2006 roku, stał się wkrótce kilkakrotnie bardziej wartościowy niż Intel, mimo że nic nie produkował i niewiele sprzedawał poza reklamami. Intel mógł ripostować, że dane internetowe były przetwarzane na jego chipach. Jednak produkcja chipów była mniej opłacalna niż sprzedaż reklam w aplikacjach. Z czasem jednak Stany Zjednoczone straciły zdolność do produkcji najbardziej zaawansowanych procesorów. Chipy kluczowe dla aplikacji od smartfonów po sztuczną inteligencję w centrach danych mogą być teraz produkowane tylko za granicą.


Po szoku związanym z łańcuchem dostaw i w obliczu zaostrzającej się rywalizacji z Chinami, amerykańscy liderzy polityczni i biznesowi zaczynają rozumieć, o co toczy się gra. Przejście ustawy CHIPS i Science Act pokazuje, że po raz pierwszy od dziesięcioleci Waszyngton jest skłonny wydać znaczne sumy pieniędzy na wsparcie producentów układów scalonych. Jest to ważny pierwszy krok, ale przywódcy polityczni muszą również poprawić otoczenie biznesowe dla produkcji. Pozwolenia na budowę, przepisy dotyczące ochrony środowiska i polityka podatkowa są kluczowymi czynnikami decydującymi o rentowności zakładu produkcyjnego. Sama innowacyjność nie wystarczy, by ożywić amerykańską produkcję chipów, jeśli nie będzie ona również opłacalna ekonomicznie.


źródło:

https://www.foreignaffairs.com/united-states/how-silicon-valley-lost-chips-race

17 października 2022, The Unz Review: 

Wojna technologiczna Bidena staje się nuklearna.

 

"Wiele osób nie wie, co się wczoraj stało. Mówiąc wprost, Biden zmusił wszystkich Amerykanów pracujących w Chinach do wyboru pomiędzy rezygnacją z pracy a utratą amerykańskiego obywatelstwa. Każdy amerykański kierownik i inżynier pracujący w chińskim przemyśle produkcji półprzewodników złożył wczoraj rezygnację, paraliżując z dnia na dzień chińską produkcję. Jedna runda sankcji od Bidena wyrządziła więcej szkód niż wszystkie cztery lata performatywnych sankcji pod Trumpem. Chociaż amerykańscy eksporterzy półprzewodników musieli ubiegać się o licencje w latach Trumpa, licencje były zatwierdzane w ciągu miesiąca.

 

 Z nowymi sankcjami Bidena wszyscy amerykańscy dostawcy bloków IP, komponentów i usług odeszli z dnia na dzień - tym samym odcinając wszelkie usługi [dla Chin]. Krótko mówiąc, każda firma zajmująca się zaawansowanymi węzłami półprzewodników stoi obecnie w obliczu kompleksowego odcięcia dostaw, rezygnacji wszystkich amerykańskich pracowników i natychmiastowego paraliżu operacyjnego. Tak właśnie wygląda zagłada: Chiński przemysł produkcji półprzewodników został w ciągu jednej nocy zredukowany do zera. Kompletna zapaść. Bez szans na przetrwanie".

 

Opublikowano na koncie Jordana Schneidera na Twitterze @jordanschnyc

z przetłumaczonego wątku @lidangzzz

 

Administracja Bidena zintensyfikowała swoją wojnę z Chinami w zeszłym tygodniu, kiedy zdetonowała bombę termonuklearną w sercu kwitnącego przemysłu technologicznego Pekinu. W celu zablokowania dostępu Chin do kluczowej technologii półprzewodników, Zespół Bidena ogłosił uciążliwe nowe zasady eksportu, mające na celu "kompleksowe odcięcie dostaw" podstawowej technologii półprzewodników, co - według jednego z analityków - doprowadziło do "natychmiastowego paraliżu operacyjnego". Terror rozpętany przez ogłoszenie został trafnie podsumowany w wątku zamieszczonym na koncie Jordana Schneidera na Twitterze z przetłumaczonego wątku @lidangzzz (Zobacz powyższy cytat)

 

Oczywiście chiński rząd został zaskoczony drakońskimi nowymi zasadami, które obejmują "wszystkie chińskie firmy projektujące zaawansowane chipy obliczeniowe" i niewątpliwie "zapewnią eliminację wszystkich amerykańskich produktów i technologii z całego ekosystemu." Nowy reżim sankcji prawdopodobnie wyrządzi znaczne szkody dobrze prosperującemu przemysłowi technologicznemu Chin, a jednocześnie wyrządzi znaczne szkody partnerom USA, z którymi nie konsultowano się w tej sprawie. Ale podczas gdy ogłoszenie było całkowitym zaskoczeniem, pasuje ono do znacznie obszerniejszej listy wrogich działań USA wobec Chin w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Niektóre z nich obejmują:

 

  •     Wielokrotne delegacje USA (Nancy Pelosi i inni siedzący kongresmeni) udały się na Tajwan, aby zakwestionować politykę jednych Chin, która była kamieniem węgielnym dla normalnych stosunków między dwoma krajami przez ostatnie 40 lat.
  •     Dwa amerykańskie okręty wojenne przepływają przez cieśninę, BBC
  •     Manewry amerykańsko-indyjskie na granicy Indii i Chin
  •     Uporczywa determinacja administracji Bidena, by dostarczyć Korei Południowej śmiercionośny system obrony przeciwrakietowej, który może być wykorzystany do celów ofensywnych i który zagraża bezpieczeństwu Chin
  •     Nieustanne wzmacnianie koalicji "antychińskiej"
  •     Dwie amerykańskie grupy lotniskowców prowadzące ćwiczenia na Morzu Południowochińskim
  •     A teraz - według Financial Times - UE jest nakłaniana do ponownego przemyślenia swojej polityki wobec Chin.

 

Chociaż lista ta nie jest w żadnym wypadku wyczerpująca, powinna dać czytelnikowi pewne poczucie wzrostu wojowniczości, która jest obecnie skierowana na Pekin. Upominanie Chin stało się pracą na pełen etat, co nie jest całkowicie niespodziewane, ponieważ polityka "powstrzymywania" USA-Chiny sięga aż do czasów zimnej wojny. To, co teraz jest inne - jak wskazuje strategia bezpieczeństwa narodowego Bidena z 2022 roku - to fakt, że Stany Zjednoczone widzą siebie w środku "walki wielkich mocarstw", w której głównym wrogiem są Chiny, uważane za "jedynego konkurenta, który ma zarówno zamiar, jak i, w coraz większym stopniu, zdolność do zmiany porządku międzynarodowego". (NSS) Innymi słowy, administracja Bidena przyznaje, że jesteśmy w stanie wojny z Chinami i że musimy użyć wszelkich środków niezbędnych do zwycięstwa w tym konflikcie. Jak zauważył niedawno analityk polityki zagranicznej Andre Damon, NSS nie jest strategią obrony Republiki, ale "planem 3 wojny światowej".

 

Rzeczywiście, więc samo powstrzymywanie nie będzie już wystarczające. Potrzebne są coraz bardziej prowokacyjne działania, które pomogą odizolować, oczernić i ostatecznie osłabić Chiny, tak aby stały się "odpowiedzialnym interesariuszem" w "systemie opartym na zasadach". Innymi słowy, Biden szuka uległego wasala, który będzie stukał obcasami i robił, co mu się każe.

 

Brzmi znajomo?

 

Uciążliwe nowe zasady eksportu Bidena doskonale wpisują się w tę szerszą strategię uporczywej konfrontacji i wrogości. Jest to również zgodne z często powtarzanym przez neokonserwatystów poglądem, że "nie ma nadziei na współistnienie z Chinami, dopóki partia komunistyczna rządzi krajem". Tak więc po raz kolejny widzimy, że ataki administracji na Chiny nie mają na celu jedynie "powstrzymania" chińskiego rozwoju, ale mają również na celu zmianę reżimu. Uważamy, że ostatnie nasilenie wojny technologicznej Bidena nie ma nic wspólnego z kwestiami bezpieczeństwa narodowego (takimi jak "wciąż rozwijające się dziedziny sztucznej inteligencji i obliczeń kwantowych"), ale jest w istocie kolejną desperacką próbą utrzymania słabnącego uścisku Waszyngtonu na globalnej potędze. Oto jak autor Jon Bateman podsumował to w artykule w Foreign Policy Magazine:

 

"Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa (BIS) ogłosiło nowe... limity na eksport do Chin zaawansowanych półprzewodników, sprzętu do produkcji chipów i komponentów superkomputerów. Kontrole ... ujawniają koncentrację na udaremnieniu chińskich możliwości na szerokim i fundamentalnym poziomie.... Główne szkody wyrządzone Chinom będą miały charakter ekonomiczny, na skalę znacznie nieproporcjonalną do przytaczanych przez Waszyngton obaw militarnych i wywiadowczych.... Ta zmiana zapowiada jeszcze ostrzejsze działania USA w przyszłości, nie tylko w zakresie zaawansowanych technologii komputerowych, ale także w innych sektorach (jak biotechnologia, produkcja i finanse) uznanych za strategiczne. Tempo i szczegóły są niepewne, ale cel strategiczny i zaangażowanie polityczne są teraz wyraźniejsze niż kiedykolwiek. Technologiczny wzrost Chin będzie spowolniony za wszelką cenę."


Biden is Now All-In on Taking Out China, Jon Bateman, Foreign Policy Magazine

 

Jest to czarno na białym. Stany Zjednoczone zrobią wszystko, aby zachować swoje pierwsze miejsce w globalnym porządku "bez względu na wszystko". I Bateman ma rację, bez wątpienia będą "jeszcze ostrzejsze amerykańskie środki, które nadejdą, nie tylko w zaawansowanej informatyce, ale także w innych sektorach (jak biotechnologia, produkcja i finanse)". A to oczywiście oznacza więcej sankcji i ceł, więcej zakłóceń w żywotnych liniach zaopatrzenia i wyższe koszty wszystkiego. Jeśli myśleliście, że wojna z Rosją wpłynęła na ceny energii, to "jeszcze nic nie widzieliście!". Cofnięcie 40 lat globalizacji będzie ekscytującym doświadczeniem, porównywalnym do poważnej operacji dentystycznej bez Novocainy. To jest z Reuters:


"USA walczy z niezamierzonymi konsekwencjami swoich nowych ograniczeń eksportowych w przemyśle chipowym Chin, które mogłyby nieumyślnie zaszkodzić łańcuchowi dostaw półprzewodników, ludzie zaznajomieni z tą sprawą powiedzieli....od północy we wtorek, sprzedawcy również nie mogli wspierać, obsługiwać i wysyłać nie amerykańskich dostaw do fabryk w Chinach bez licencji, jeśli uczestniczą w tym amerykańskie firmy lub osoby. W rezultacie, nawet podstawowe elementy, takie jak żarówki, sprężyny i śruby, które zapewniają utrzymanie pracy urządzeń mogą nie być możliwe do wysyłki, dopóki dostawcy nie otrzymają licencji. A bez wsparcia minuta po minucie potrzebnego przez odlewnie, mogą one zacząć się zamykać, jak powiedziało jedno źródło ...

 

Stany Zjednoczone planowały dokonać przeglądu licencji dla nie-chińskich fabryk w Chinach uderzonych przez nowe ograniczenia na zasadzie indywidualnej, ale nawet jeśli zostaną one zatwierdzone, może to spowodować opóźnienia w wysyłkach. Prawdopodobnie odmówionoby licencji dla chińskich fabryk chipów."


U.S. scrambles to prevent export curbs on China chips from disrupting supply chain, Reuters

 

Widzisz o co mi chodzi? Więcej zakłóceń w łańcuchu dostaw oznacza wyższe ceny, więcej nadszarpniętych budżetów domowych i mniej amerykańskich rodzin, które są w stanie wyskrobać się z kurczących się zarobków. Czy ktoś w Waszyngtonie myśli o tych sprawach, zanim wprawi koła w ruch? Administracja Bidena ma taką obsesję na punkcie powstrzymywania Chin, że jest gotowa zepchnąć amerykańskie standardy życia z klifu, jednocześnie przybliżając świat do nuklearnej zagłady. Oto więcej informacji z artykułu w Asia Times:

 

Środki amerykańskie nie wpłyną na chińskie czujniki, nadzór satelitarny, naprowadzanie wojsk i inne systemy strategiczne, ponieważ zdecydowana większość zastosowań wojskowych wykorzystuje starsze chipy, które Chiny mogą produkować w domu... Nowe restrykcje USA nie powstrzymają 2.000 chińskich pocisków ziemia-okręt i ziemia-ziemia od celowania w amerykańskie lotniskowce na zachodnim Pacyfiku, lub amerykańskie bazy lotnicze w Guam i Okinawie, i nie powstrzymają ponad 1000 chińskich pocisków przechwytujących od celowania w amerykańskie samoloty rakietami powietrze-powietrze dalekiego zasięgu...

 

Wywoła to również zdecydowane działania Chin mające na celu zastąpienie amerykańskiej technologii produkcji i projektowania układów scalonych. Nakłady inwestycyjne oraz badania i rozwój drastycznie się zmniejszą w amerykańskim przemyśle półprzewodników, podczas gdy Chiny przeznaczą na ten sektor ogromny budżet.

 

W perspektywie pięciu lub dziesięciu lat, technologiczna przewaga Ameryki w projektowaniu i produkcji półprzewodników prawdopodobnie zniknie. W miarę załamywania się budżetów kapitałowych w zachodnim przemyśle półprzewodników, szkody dla USA i innych zachodnich gospodarek będą prawdopodobnie większe niż szkody wyrządzone Chinom... całkowity amerykański zakaz sprzedaży układów scalonych do Chin wyeliminowałby 37% dochodów amerykańskich firm produkujących półprzewodniki, doprowadziłby do... utraty od 15 000 do 40 000 bezpośrednich miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji w amerykańskim przemyśle półprzewodników...".

 

W najgorszym wypadku szkody dla gospodarki Chin będą prawdopodobnie tymczasowe... Ale wpływ rozpoczynającej się depresji w zachodnim przemyśle półprzewodników może wyrządzić trwałe szkody.

China chip ban a US exercise in extreme self-harm, Asia Times

 

Czyli to wszystko może odbić się odwrotnym skutkiem, tak jak słabo przemyślane sankcje na Rosję, które wpędziły całą Europę w bezprecedensowy kryzys energetyczny?

 

Tak, właśnie to mówi. Nowe zasady spowodują, że Chiny odczują krótkotrwały ból, ale w dłuższej perspektywie - zaszkodzą tylko amerykańskiemu przemysłowi. Jest to kolejny klasyczny przykład "odcinania nosa, by nie stracić twarzy", co wydaje się być metodą Bidena w wielu kwestiach.

 

Warto zauważyć, że plan Bidena jest kolejnym gigantycznym krokiem w kierunku "de-globalizacji". (czyli ponownego nałożenia transgranicznych barier handlowych w celu zapobieżenia dalszej integracji gospodarczej i obniżenia kosztów). Przez dziesięciolecia liderzy biznesowi i polityczni wychwalali zalety offshoringu przedsiębiorstw i outsourcingu miejsc pracy, jakby to był prawdziwy wyraz boskiego planu. Ale teraz, kiedy wzrost Chin zagraża globalnej hegemonii USA, elity polityki zagranicznej zrobiły szybki zwrot. Teraz dżin globalizacji musi zostać odciągnięty i wepchnięty z powrotem do swojej butelki, aby Zachód mógł zachować swój prymat poprzez skuteczne odcięcie się od chińskiej potęgi.

 

Przy okazji, "decoupling"(oddzielenie) jest nowym terminem wśród specjalistów od polityki zagranicznej. Słowo to oznacza, że Stany Zjednoczone muszą wdrożyć "pewien stopień technologicznej separacji od Chin, ale nie powinien on iść tak daleko, aby zaszkodzić interesom USA w tym procesie". Innymi słowy, Waszyngton jest na dobrej drodze, aby selektywnie zakończyć wiele obszarów handlu z Chinami, jednocześnie próbując nie strzelić sobie w stopę.

 

Życzę powodzenia.

 

Pytacie więc, dokąd to wszystko zmierza?

 

Do większego konfliktu, większej konfrontacji, wyższych cen, niższych standardów życia i ostatecznie do rozpadu panującego porządku. To jest pewne. Problemem jest oczywiście to, że chińscy jastrzębie kontrolują teraz dźwignie władzy w Waszyngtonie, co oznacza, że ataki na Chiny będą się nasilać, rozprzęganie będzie przyspieszać, a wkrótce dojdzie do masowo destabilizującego kryzysu międzynarodowego.

 

Administracja Bidena marnuje amerykańską władzę na jednostronne działania, których nie może wyegzekwować i które nie będą miały znaczącego wpływu na rozwój Chin. Lepiej byłoby poszukać sposobów na ułatwienie przejścia do nowego świata, niż żałośnie próbować cofnąć zegar do minionego "momentu jednobiegunowego".

Udostępnij ten artykuł

Nawigacja po wpisach

Leave a Reply

Skomentuj jako pierwszy(a)

Szczepionki COVID robią dokładnie to, do czego zostały stworzone

Zawsze pojawiają się stwierdzenia, że tzw. szczepienia zawiodą lub nic nie dadzą. Z mojego punk...

10 istotnych punktów ze szkicu "Traktatu Pandemicznego" WHO

Dziesięć rzeczy, które każdy powinien wiedzieć o proponowanym "Traktacie Pandemicznym" obecnie ...

Postępowanie wobec Włoskiej Agencji ds Leków

Miesiące temu prawnik zażądał od Aify dokumentów dotyczących bezpieczeństwa "preparatów" przeci...

Luka fiskalna - zmierzch "wieków postępu społecznego".

Wielu pracowników w rozwiniętych gospodarkach zbliża się do wieku emerytalnego, zwłaszcza w Jap...

Koniec hegemonii dolara - część 4

Co się stanie, jeśli ten system kredytu elektronicznego się załamie? Wtedy rzeczywiście mamy do...

Profesor Richard A. Werner o przyczynach kryzysu

Jaki jest związek z naszą obecną trudną sytuacją? Dlaczego doświadczamy inflacji? Czy można był...

Koniec hegemonii dolara - część 3

Aby dodać geopolitykę do finansów międzynarodowych, zróbmy kolejny przykład - krach giełdowy i ...

Zaprojektowany kryzys żywności i ubóstwa, by zabezpieczyć ciągłą dominację USA.

Widzimy obfitość żywności, ale ceny gwałtownie rosną. Problemem nie jest niedobór żywności, ale...

Najnowsze posty

Tags

Podążaj za nami