Hawana i Globalne Polowanie na Amerykańskich Oficerów

Przed 11 września al-Kaida wypowiedziała wojnę Stanom Zjednoczonym, zbombardowała statek USS Cole i wysadziła ambasady USA w Nairobi i Dar es Salam. Mimo wielu ofiar, Ameryka postrzegała kolejne ataki terrorystyczne Al-Kaidy jako w pewien sposób wyjątkowe, nie reprezentujące większego zagrożenia czy stanu wojny. Zajęliśmy się swoimi sprawami i nie podjęliśmy zdecydowanych działań przeciwko Al-Kaidzie mimo wyraźnych ostrzeżeń. Nasz brak zdecydowanej reakcji doprowadził do 11 września i dwóch dekad wojny, które po nim nastąpiły.

 

Teraz szybko przejdźmy do dnia dzisiejszego.  Od 2016 roku ponad 200 amerykańskich urzędników podobno cierpiało na tajemniczą serię objawów, które spowodowały długotrwałe, wyniszczające urazy. Cierpiąc na przeszywające bóle głowy, zawroty głowy, zaburzenia widzenia i mdłości, wiele ofiar zostało formalnie zdiagnozowanych z urazowymi obrażeniami mózgu (TBI) w Walter Reed National Military Medical Center i innych wiodących szpitalach. Cierpieli również członkowie rodzin i małe dzieci. Niektóre testy medyczne mogą teraz potwierdzić markery urazu mózgu, podobne do tych, których doznały ofiary urazów wstrząsowych w Iraku i Afganistanie.

 

Urazy te zaczęły się od serii doniesień z Kuby w 2016 roku i stały się powszechnie nazywane syndromem hawańskim. Moskwa, Wiedeń, Belgrad i Hanoi to niektóre z kilkunastu miast, w których urzędnicy amerykańscy zostali podobno zaatakowani i ranni. Amerykańscy oficerowie są ścigani w domach, na ulicach, w pojazdach, a nawet w bezpiecznych placówkach USA. Zadziwiające jest to, że nawet bliski współpracownik dyrektora CIA Billa Burnsa został zaatakowany podczas podróży do Indii w sierpniu tego roku.

 

CIA, po okresie zamieszania, opóźnień, a czasem nawet zaprzeczeń, wydaje się teraz traktować te zagrożenia bardzo poważnie. Dyrektor CIA Burns i wicedyrektor David Cohen publicznie oświadczyli, że amerykańscy urzędnicy są "atakowani". Poprawili opiekę zdrowotną dla rannych oficerów CIA. A grupa zadaniowa agencji ciężko pracuje, próbując uzyskać dodatkowe informacje wywiadowcze na temat osób odpowiedzialnych. Doceniamy dyrektora Burnsa za jego solidne przywództwo.

Przyczyna tych obrażeń? Narodowa Akademia Nauk wskazała na Broń Energii Skierowanej (DEW-Directed Energy Weapons) - urządzenia emitujące impulsy mikrofalowe, które mogą zadawać ból i uszkadzać tkanki. Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny i inne kraje opracowały broń energetyczną, aby niszczyć sprzęt, przeciwdziałać dronom i kontrolować tłumy. To nie jest science fiction.


Broń o energii skierowanej odpowiada za wysoce kierunkową i lokalizacyjną naturę tych incydentów. Kiedy ofiary mogą "odsunąć się od punktu x", charakterystyczne dźwięki, odczucia i ból towarzyszący atakom często ustają, choć szkody już wystąpiły. Ilość ekspozycji wydaje się wpływać na stopień obrażeń. W grę mogą wchodzić inne technologie, które są obecnie badane, ale najbardziej prawdopodobnym wektorem wydają się być mikrofale. Rosja używała ich już wcześniej, zalewając ambasadę USA w Moskwie promieniowaniem mikrofalowym przez dziesięciolecia.


Niezależnie od formy, broń używana w tych atakach jest niczym innym jak bronią terroru, zaprojektowaną w celu spowodowania obrażeń u osób nie biorących udziału w walkach. Kto użyłby takiej broni do ataku na oficerów amerykańskiego wywiadu, dyplomatów i personel wojskowy, i w jakim celu?


Wicedyrektor CIA Cohen oświadczył na niedawnym szczycie wywiadowczym, że USA są bliższe zidentyfikowania sprawcy, a Politico donosi, że członkowie senackiej komisji ds. wywiadu są coraz bardziej przekonani, że za atakiem stoi Rosja lub inny wrogi przeciwnik, choć podobno nie znaleziono jeszcze żadnej dymiącej broni.

Jako byli oficerowie operacyjni CIA z dużym doświadczeniem w zakresie zarówno kontrterroryzmu, jak i kontrwywiadu, nie mamy wątpliwości, kto zostanie wskazany jako sprawca. Przez co najmniej dekadę Rosja zachowywała się tak, jakby była w stanie konfliktu z Zachodem w ogóle, a ze Stanami Zjednoczonymi w szczególności. Rosja przeprowadziła cyberataki na infrastrukturę krytyczną i łańcuchy dostaw, zamordowała przeciwników za pomocą trucizn nuklearnych i broni chemicznej, zastrzeliła ludzi na ulicach przy użyciu pełnomocników kryminalnych, dokonała sabotażu czeskiego składu amunicji i przeprowadziła brutalną próbę zamachu stanu w Czarnogórze. Zbombardowała również ambasadę USA w Moskwie promieniowaniem mikrofalowym i użyła rakotwórczego "pyłu szpiegowskiego" nie zważając na skutki zdrowotne. Ataki na urzędników amerykańskich pasowałyby do tego wzorca zachowania.


Zdajemy sobie sprawę, że ważne jest, aby pozwolić społeczności wywiadowczej wykonywać swoją pracę, a jej ustalenia muszą wspierać działania polityczne. Kongres i administracja muszą współpracować w celu sformułowania szeregu możliwych odpowiedzi i nie jest za wcześnie, aby to rozpocząć. Jak stwierdzili senator Collins i inni, te ataki są "aktem wojny" i dlatego należy przygotować się na przyszłe wezwanie do wskazania sprawców przez instytucję bezpieczeństwa narodowego. Jak więc mogą zareagować Stany Zjednoczone?


Zacznijmy od tego, co nie działa - od sankcji. Sankcje wydają się dobre i zaspokajają imperatyw działania, ale są bezowocne. Sankcje nie powstrzymały Rosji przed zabijaniem dysydentów, nie wstrzymały budowy gazociągu Nordstream II, nie zmusiły do wycofania się z okupowanych terytoriów, nie zmniejszyły poparcia dla tyranów ani nie utrudniły wydobycia ropy i gazu. Sankcje po prostu zmusiły Rosję do opracowania bardziej kreatywnych mechanizmów prania brudnych pieniędzy i obchodzenia sankcji.


Co zatem mogłoby zadziałać? Na początek musimy zrozumieć, że reżim Putina uważa, iż znajduje się w stanie konfliktu z USA, który nie jest wojną, ale jest śmiertelnie realny. Mamy do czynienia z państwem sponsorującym terror, które prowadzi operacje na całym świecie, aby osłabić USA za granicą, oddzielić je od sojuszników i zasiać niezgodę w kraju. Nasza polityka musi być tak skalibrowana, aby wygrać ten konflikt, bez wywoływania wojny zbrojnej, ale z ryzykiem jej wybuchu.


Rosja rozumie zasadę wzajemności i siły. Kiedy w 1985 roku w Bejrucie ekstremiści porwali czterech rosyjskich dyplomatów, a jeden z nich został zabity, Rosja odpowiedziała porwaniem i makabrycznym zabiciem krewnego przywódcy grupy. Dyplomaci, którzy przeżyli, zostali natychmiast uwolnieni. Historia ta może być apokryficzna, ale ilustruje podejście rosyjskie. Choć może kusić Amerykę odwet za odwet, nie musimy naśladować działań Rosji. Zamiast tego powinniśmy wykorzystać naszą większą przewagę ekonomiczną, dyplomatyczną i militarną.


Proponujemy pięć elementów, które mogą posłużyć za ramy odpowiedzi: pozyskanie amerykańskich sojuszników, rozszerzenie odstraszania, ograniczenie zasięgu przeciwnika, odcięcie pieniędzy i postawienie odpowiedzialnych przed sądem.


NATO: Mając dowody na ataki na urzędników amerykańskich, powinniśmy uruchomić artykuł piąty NATO, czyli klauzulę obrony zbiorowej. Jedynym innym przypadkiem, kiedy została ona wprowadzona w życie, był okres po 11 września. Jako uzasadnienie, oprócz ataków Syndromu Hawańskiego (które spowodowały również ofiary w Kanadzie), podalibyśmy operacje zabójstw GRU i FSB w całej Europie, śmiertelny sabotaż w Republice Czeskiej, próbę zamachu stanu w Czarnogórze, uporczywe cyberataki i litanię innych działań, które można opisać jedynie jako nieregularne działania wojenne skierowane przeciwko członkom NATO.


Wysunięta obecność: Krystalicznie czystym sygnałem, że rozumiemy naturę rosyjskiej wojny hybrydowej i reagujemy na nią, byłoby wzmocnienie naszej obecności wojskowej w Polsce, krajach bałtyckich i w regionie Morza Czarnego. Jednostki te nie stanowiłyby ofensywnego zagrożenia dla Rosji, ale byłyby jasnym sygnałem, że USA są przygotowane do przeciwdziałania wszelkim rosyjskim machlojkom. Powinniśmy też znacząco zwiększyć pomoc i szkolenia w zakresie walki zbrojnej na Ukrainie, gdzie charakter rosyjskiej agresji jest dobrze znany. Słabość w Europie Wschodniej to zaproszenie do konfliktu.


Podróże i obecność: Powinniśmy drastycznie ograniczyć rosyjskie podróże biznesowe i turystyczne, które są wykorzystywane jako przykrywka dla operacji FSB i GRU. Zredukowalibyśmy rosyjską obecność dyplomatyczną w każdej stolicy do niezbędnego minimum - garstki, nie setki. Amerykańscy i europejscy eksperci kontrwywiadu uważają, że z ambasad operuje więcej oficerów rosyjskiego wywiadu niż w czasach zimnej wojny. Ograniczenie rozmiarów infrastruktury szpiegowskiej Rosji skomplikuje planowanie i realizację wszystkich jej operacji wywiadowczych.


Finanse: Kluczowym narzędziem w operacjach antyterrorystycznych jest zdolność do namierzania źródeł finansowania, które stanowią materialne wsparcie dla terroryzmu. W tym przypadku zastosowalibyśmy tę zasadę do rosyjskiego rządu, przedsiębiorstw państwowych i osób prywatnych, które zapewniają przykrywkę, narzędzia i źródła finansowania rosyjskiej kampanii osłabiania Zachodu za pomocą przemocy, terroru i manipulacji medialnych. Rosyjskie brudne pieniądze zostały wykorzystane do osłabienia Zachodu i zatrucia naszej polityki. Powinniśmy ograniczyć łatwy dostęp szemranych pieniędzy do zachodnich banków.


Sprawy karne: Musimy wnieść sprawy o zbrodnie wojenne do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ( ICJ) w Hadze. Po dekadzie konfliktu na Bałkanach ICJ postawił przed sądem 161 oskarżonych serbskich, chorwackich i bośniackich zbrodniarzy wojennych. Był to zdumiewający sukces - obława, w którą zaangażowane były amerykańskie i europejskie organy ścigania oraz służby wywiadowcze. Podobnie jak w Norymberdze po II wojnie światowej, te działania mające na celu pociągnięcie zbrodniarzy wojennych do odpowiedzialności wyznaczyły linię na piasku.


To jest początek.  Kolejne administracje demokratyczne i republikańskie realizowały politykę wobec Rosji, która jest triumfem nadziei nad doświadczeniem. Leczyliśmy objawy złośliwych działań Rosji, a nie patologię, która leży u ich podstaw. Teraz nadszedł czas, aby wreszcie przyznać, że jesteśmy w długotrwałym konflikcie hybrydowym i zapomnieć o mrzonkach dotyczących zmiany zachowania Putina. Tylko nowy reżim na Kremlu mógłby przynieść nadzieję na zmianę działań. W końcu reżim Putina zwiędnie lub upadnie, ale dopóki to nie nastąpi, my i nasi sojusznicy musimy lepiej się bronić.


źródło:

https://www.thecipherbrief.com/havana-syndrome

Autorzy:

Paul Kolbe przez 25 lat służył w Dyrekcji Operacji CIA. Obecnie jest dyrektorem Projektu Wywiadowczego w Harvard Kennedy School's Belfer Center for Science and International Affairs.

 

Marc Polymeropoulos pracował dla CIA przez 26 lat. Jest autorem książki "Clarity in Crisis: Leadership Lessons from the CIA".

 

John Sipher pracował w tajnych służbach CIA przez 28 lat. Obecnie jest starszym stypendystą w Atlantic Council i współzałożycielem Spycraft Entertainment.

Udostępnij ten artykuł

Nawigacja po wpisach

Leave a Reply

Skomentuj jako pierwszy(a)

C19 a narażenie na promieniowanie radiowe z komunikacji bezprzewodowej

Promieniowanie komunikacji bezprzewodowej stało się wszechobecnym stresorem środowiskowym, któ...

„Ochrona twierdzy przyrody" wypędza nas z naszych domów

Pranab Doley, rdzenny aktywista z ludu Mising, potępia militaryzację przemysłu ochrony przyrody...

Mięso hodowane w laboratorium kontra nauka

Głośne nagłówki gazet przez długi czas przysłaniały niewygodne prawdy o biologii i ekonomii. Te...

Gwatemala: Węgiel - kryterium wysiedleń w Petén

Wprowadzenie w życie Ustawy o Obszarach Chronionych spowodowało, że społeczności zamieszkujące ...

Catalyst - Przejście od kryzysu do zmiany systemów

W styczniu(2020 r.) na Światowym Forum Ekonomicznym zainaugurowaliśmy Catalyst 2030, łącząc wio...

Toksyczne rolnictwo i Fundacja Gatesów

Fundacja Billa i Melindy Gatesów została uruchomiona w 2000 roku i posiada 46,8 miliarda dolaró...

Wynalazek zielonego kolonializmu - Obalenie mitu o afrykańskim raju

Historia zaczyna się pod koniec XIX wieku. Przekonani, że w Afryce odkryli na nowo przyrodę, kt...

Parlametarzyści UE przeciw "zielonej karcie"

Posłowie Parlamentu Europejskiego bronią naszych praw jako obywateli Europy oraz prawa pracowni...

Najnowsze posty

Tags

Podążaj za nami