Dlaczego opowiedziałem się przeciwko blokadom

Nie miałem innego wyjścia, jak tylko opowiedzieć się przeciwko blokadom. Jako naukowiec zajmujący się zdrowiem publicznym, z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w pracy nad ogniskami chorób zakaźnych, nie mogłem milczeć. Nie wtedy, gdy podstawowe zasady zdrowia publicznego są wyrzucane przez okno. Nie wtedy, gdy klasa robotnicza jest wrzucana pod autobus. Nie wtedy, gdy przeciwnicy blokady zostali rzuceni na pożarcie wilkom. Nigdy nie było naukowego konsensusu dla blokad. Ten balon musiał pęknąć.

 

Dość szybko stały się dla mnie oczywiste dwa kluczowe fakty dotyczące Covid. Po pierwsze, z wczesnymi ogniskami we Włoszech i Iranie, była to poważna pandemia, która w końcu rozprzestrzeni się na resztę świata, powodując wiele zgonów. To mnie zaniepokoiło. Po drugie, na podstawie danych z Wuhan, w Chinach, istniała dramatyczna różnica w śmiertelności według wieku, z ponad tysiąckrotną różnicą między młodymi i starymi. To była ogromna ulga. Jestem samotnym ojcem z nastolatkiem i pięcioletnimi bliźniakami. Jak większość rodziców, bardziej dbam o swoje dzieci niż o siebie. W przeciwieństwie do pandemii hiszpańskiej grypy z 1918 roku, dzieci miały o wiele mniej powodów do obaw z powodu Covid niż z powodu corocznej grypy czy wypadków drogowych. Mogły żyć dalej bez zagrożenia - a przynajmniej tak mi się wydawało.

 

Dla ogółu społeczeństwa wniosek był oczywisty. Musieliśmy chronić starszych ludzi wysokiego ryzyka, podczas gdy młodzież o niskim ryzyku utrzymywała społeczeństwo w ruchu.

 

Lecz tak się nie stało. Zamiast tego zamknięto szkoły, a domy opieki pozostały bez ochrony. Dlaczego? To nie miało sensu. Wziąłem więc do ręki pióro. Ku mojemu zaskoczeniu, nie udało mi się zainteresować moimi przemyśleniami żadnych amerykańskich mediów, pomimo mojej wiedzy i doświadczenia w zakresie epidemii chorób zakaźnych. Większy sukces odniosłem w mojej rodzinnej Szwecji, gdzie ukazały się artykuły typu op-eds w głównych gazetach codziennych, a w końcu artykuł w Spiked. Inni podobnie myślący naukowcy napotkali podobne przeszkody.

 

Zamiast zrozumieć pandemię, zachęcano nas, byśmy się jej bali. Zamiast życia, dostaliśmy zamknięcie i śmierć. Otrzymaliśmy opóźnione diagnozy raka, gorsze wyniki leczenia chorób układu krążenia, pogorszenie zdrowia psychicznego i o wiele więcej ubocznych szkód dla zdrowia publicznego wynikających z zamknięcia. Dzieci, osoby starsze i klasa pracująca zostały najbardziej dotknięte tym, co można opisać jako największe fiasko w historii zdrowia publicznego.

 

Przez cały okres fali wiosennej w 2020 roku Szwecja utrzymywała opiekę dzienną i szkoły otwarte dla każdego z 1,8 miliona dzieci w wieku od roku do 15 lat. I zrobiła to bez poddawania ich testom, maskom, fizycznym barierom czy społecznemu dystansowi. Polityka ta doprowadziła do dokładnie zerowej liczby zgonów z powodu Covid w tej grupie wiekowej, podczas gdy nauczyciele mieli ryzyko zachorowania na Covid podobne do średniej innych zawodów. Szwedzka Agencja Zdrowia Publicznego poinformowała o tych faktach w połowie czerwca, ale w USA zwolennicy zamykania szkół nadal naciskali na ich zamykanie.

 

W lipcu, New England Journal of Medicine opublikował artykuł na temat "ponownego otwarcia szkół podstawowych podczas pandemii". Co szokujące, nie wspomniano w nim nawet o dowodach z jedynego dużego kraju zachodniego, który utrzymał szkoły otwarte przez cały okres pandemii. To jak ocenianie nowego leku przy jednoczesnym ignorowaniu danych z grupy kontrolnej placebo.

 

Ze względu na trudności z publikowaniem, zdecydowałem się użyć mojego głównie uśpionego konta na Twitterze, aby rozpropagować tę informację. Wyszukałem tweety o szkołach i odpowiedziałem na nie, podając link do szwedzkiego badania. Kilka z tych odpowiedzi było retweetowanych, dzięki czemu szwedzkie dane zyskały trochę uwagi. Zaowocowało to również zaproszeniem do pisania dla Spectatora. W sierpniu w końcu przedarłem się do amerykańskich mediów, publikując w CNN op-ed przeciwko zamykaniu szkół. Znam hiszpański, więc napisałem artykuł dla CNN-Español. CNN-English nie było zainteresowane.

 

Coś było wyraźnie nie tak z mediami. Wśród kolegów epidemiologów chorób zakaźnych, których znam, większość popiera skoncentrowaną ochronę grup wysokiego ryzyka zamiast zamykania szkół, ale media sprawiły, że brzmiało to tak, jakby istniał naukowy konsensus dla ogólnego zamykania szkół.

 

We wrześniu spotkałem Jeffreya Tuckera w American Institute for Economic Research (AIER), organizacji, o której przed pandemią nigdy nie słyszałem. Aby pomóc mediom lepiej zrozumieć pandemię, postanowiliśmy zaprosić dziennikarzy na spotkanie z epidemiologami chorób zakaźnych do Great Barrington w Nowej Anglii, aby przeprowadzić bardziej szczegółowe wywiady. Zaprosiłem do współpracy dwóch naukowców: Sunetrę Guptę z Uniwersytetu Oksfordzkiego, jednego z najwybitniejszych na świecie epidemiologów chorób zakaźnych, oraz Jaya Bhattacharyę z Uniwersytetu Stanforda, eksperta w dziedzinie chorób zakaźnych i wrażliwych populacji. Ku zaskoczeniu AIER, nasza trójka postanowiła również napisać deklarację, w której opowiadamy się za skoncentrowaną ochroną zamiast blokad. Nazwaliśmy ją Deklaracją z Great Barrington (GBD).

 

Sprzeciw wobec blokad został uznany za nienaukowy. Kiedy naukowcy wypowiadali się przeciwko blokadom, byli ignorowani, uważani za głos marginesu, lub oskarżani o brak odpowiednich referencji. Myśleliśmy, że trudno będzie zignorować coś, co zostało napisane przez trzech starszych epidemiologów chorób zakaźnych z trzech szanowanych uniwersytetów. Mieliśmy rację. Rozpętało się piekło. To było dobre.

 

Niektórzy koledzy obrzucili nas epitetami w rodzaju "szalony", "egzorcysta", "masowy morderca" lub "Trumpian". Niektórzy zarzucali nam, że występujemy dla pieniędzy, choć nikt nam nie zapłacił ani grosza. Skąd taka złośliwa reakcja? Deklaracja była zgodna z wieloma planami gotowości na pandemię, które powstały wiele lat wcześniej, i to było sedno sprawy. Nie mając dobrych argumentów z zakresu zdrowia publicznego przeciwko skoncentrowanej ochronie, musieli uciec się do błędnego opisywania i oczerniania, albo przyznać, że popełnili straszny, śmiertelny błąd popierając blokady.

 

Niektórzy zwolennicy blokad zarzucali nam, że wznosimy słomianego chochoła (sofizmat rozszerzenia), ponieważ blokady zadziałały i nie były już potrzebne. Zaledwie kilka tygodni później, ci sami krytycy pochwalili ponowne nałożenie blokad podczas bardzo przewidywalnej drugiej fali. Powiedziano nam, że nie sprecyzowaliśmy, jak chronić starych, mimo że szczegółowo opisaliśmy nasze pomysły na naszej stronie internetowej i w artykułach opozycyjnych. Oskarżono nas o popieranie strategii "niech się dzieje co chce", chociaż skoncentrowana ochrona jest jej całkowitym przeciwieństwem. Jak na ironię, blokady są przeciągniętą formą strategii " niech się dzieje co chce", w której każda grupa wiekowa jest zarażona w takiej samej proporcji jak w strategii "niech się dzieje co chce".

 

Pisząc deklarację, wiedzieliśmy, że narażamy się na ataki. To może być przerażające, ale jak powiedziała Rosa Parks: "Nauczyłam się przez lata, że kiedy ktoś podejmuje decyzję, zmniejsza to strach; wiedza o tym, co trzeba zrobić, usuwa strach." Nie brałem też do siebie dziennikarskich i akademickich ataków, niezależnie od tego, jak bardzo były one podłe - a większość z nich pochodziła od ludzi, o których nigdy wcześniej nawet nie słyszałem. Ataki te nie były zresztą skierowane przede wszystkim do nas. Już wcześniej wypowiadaliśmy się na ten temat i nadal będziemy to robić. Ich głównym celem było zniechęcenie innych naukowców do wypowiadania się.

 

W wieku dwudziestu lat ryzykowałem życiem w Gwatemali, pracując dla organizacji obrony praw człowieka Peace Brigades International. Chroniliśmy rolników, związkowców, studentów, organizacje religijne, grupy kobiet i obrońców praw człowieka, którzy byli zastraszani, mordowani i likwidowani przez wojskowe szwadrony śmierci. Wprawdzie odważnym Gwatemalczykom, z którymi pracowałam, groziło o wiele więcej niebezpieczeństw, np. raz szwadrony śmierci wrzuciły do naszego domu granat ręczny. Jeśli mogłem wtedy wykonywać tę pracę, dlaczego nie miałbym teraz podejmować znacznie mniejszego ryzyka dla ludzi tu, w domu? Kiedy zostałem fałszywie oskarżony o bycie prawicowcem finansowanym przez Kocha, po prostu wzruszyłem ramionami - typowe zachowanie zarówno sługusów establishmentu, jak i rewolucjonistów.

 

Po deklaracji z Great Barrington nie brakowało już zainteresowania mediów skoncentrowaną ochroną jako alternatywą dla blokad. Wręcz przeciwnie, prośby napływały z całego świata. Zauważyłam interesujący kontrast. W USA i Wielkiej Brytanii media były albo przyjazne, zadając pytania typu miękka piłka, albo wrogie, zadając podchwytliwe pytania i ataki ad hominem. Dziennikarze w większości innych krajów zadawali trudne, ale istotne i uczciwe pytania, badając i krytycznie analizując Deklarację z Great Barrington. Myślę, że tak właśnie powinno się uprawiać dziennikarstwo.

 

Podczas gdy większość rządów kontynuowała swoją nieudaną politykę blokad, sprawy ruszyły w dobrym kierunku. Coraz więcej szkół zostało ponownie otwartych, a Floryda odrzuciła blokady na rzecz skoncentrowanej ochrony, częściowo w oparciu o nasze rady, bez negatywnych konsekwencji, które przewidywali lockdownersi.

 

W obliczu coraz bardziej oczywistych niepowodzeń blokad, ataki i cenzura raczej się nasiliły niż zmniejszyły: YouTube należący do Google'a ocenzurował film z okrągłego stołu z gubernatorem Florydy Ronem DeSantisem, w którym moi koledzy i ja stwierdziliśmy, że dzieci nie muszą nosić masek; Facebook zamknął konto GBD, gdy opublikowaliśmy pro-szczepionkową wiadomość argumentującą, że starsi ludzie powinni być traktowani priorytetowo przy szczepieniach; Twitter ocenzurował mój wpis, w którym stwierdziłam, że dzieci i osoby już zarażone nie muszą być szczepione, a Centrum Kontroli Chorób (CDC) usunęło mnie z grupy roboczej ds. bezpieczeństwa szczepionek, gdy argumentowałam, że szczepionki przeciwko Covid firmy Johnson & Johnson nie powinno się odmawiać starszym Amerykanom.

 

Twitter nawet zablokował moje konto za napisanie tego:

 

„Naiwnie oszukani myśląc, że maski będą ich chronić, niektórzy starsi ludzie wysokiego ryzyka nie dystansowali się społecznie we właściwy sposób,i niektórzy z tego powodu zmarli na Covid. Tragiczne. Urzędnicy/naukowcy ds. zdrowia publicznego muszą zawsze być uczciwi wobec opinii publicznej”.

 

Ta zwiększona presja może wydawać się sprzeczna z intuicją, ale tak nie jest. Gdybyśmy się mylili, nasi koledzy naukowcy mogliby się nad nami ulitować, a media wróciłyby do ignorowania nas. Bycie poprawnym oznacza, że zawstydziliśmy kilku niezwykle potężnych ludzi w polityce, dziennikarstwie, wielkiej technologii i nauce. Oni nigdy nam tego nie wybaczą.

 

Jednak nie to jest ważne. Pandemia była wielką tragedią. Mój 79-letni przyjaciel zmarł z powodu Covida, a kilka miesięcy później jego żona zmarła na raka, który nie został wykryty na czas, aby rozpocząć leczenie. Chociaż zgony są nieuniknione podczas pandemii, naiwne, ale błędne przekonanie, że zamknięcie kraju ochroni starych, oznaczało, że rządy nie wdrożyły wielu standardowych środków ukierunkowanej ochrony. Przedłużająca się pandemia utrudniła starszym ludziom ochronę. Dzięki strategii skoncentrowanej ochrony mój przyjaciel i jego żona mogliby dziś żyć, wraz z niezliczonymi innymi ludźmi na całym świecie.

 

W ostatecznym rozrachunku blokady chroniły młodych profesjonalistów niskiego ryzyka pracujących w domu - dziennikarzy, prawników, naukowców i bankierów - na koszt dzieci, klasy robotniczej i ubogich. W Stanach Zjednoczonych blokady są największym atakiem na pracowników od czasów segregacji i wojny w Wietnamie. Z wyjątkiem wojny, niewiele jest działań rządu w ciągu mojego życia, które spowodowały więcej cierpienia i niesprawiedliwości na tak wielką skalę.

 

Jako epidemiolog chorób zakaźnych nie miałem wyboru. Musiałem zabrać głos. Jeśli nie, to po co być naukowcem? Wielu innych, którzy odważnie zabrali głos, mogło wygodnie milczeć. Gdyby to zrobili, więcej szkół byłoby nadal zamkniętych, a uboczne szkody dla zdrowia publicznego byłyby większe. Jestem świadomy wielu fantastycznych ludzi walczących przeciwko tym nieefektywnym i szkodliwym zamknięciom, piszących artykuły, zamieszczających posty na mediach społecznościowych, nagrywających filmy, rozmawiających z przyjaciółmi, przemawiających na spotkaniach rady szkoły i protestujących na ulicach. Jeśli jesteś jednym z nich, to naprawdę był to dla mnie zaszczyt pracować z Tobą nad tym wspólnym wysiłkiem. Mam nadzieję, że pewnego dnia spotkamy się osobiście, a wtedy zatańczmy razem. Danser encore!

Martin Kulldorff

 

 

Martin Kulldorff jest profesorem medycyny w Harvard Medical School.

 

tekst za spiked-online.com


źródło:

https://www.spiked-online.com/2021/06/04/why-i-spoke-out-against-lockdowns/

https://gbdeclaration.org/

Udostępnij ten artykuł

Nawigacja po wpisach

Leave a Reply

Skomentuj jako pierwszy(a)

Covid, cybernetyka i nowa normalność

W świetle wydarzeń politycznych i gospodarczych, które miały miejsce od czasu ogłoszenia pandem...

Dlaczego opowiedziałem się przeciwko blokadom

Martin Kulldorff o konieczności zakwestionowania kowidowego konsensusu.

Nauka wstaje - wnioski Komitetu Korony.

Główne wnioski z przesłuchań Komitetu Korony, w których uczestniczyło do tej pory prawie 200 ek...

Białko kolca COVID-19 może być potencjalnie niebezpiecznym, toksycznym patogenem śródbłonka

Zwracamy uwagę na widmo szkodliwości szczepionek u dzieci i młodzieży. Jesteśmy naukowcami i pr...

ACE2 - receptor SARS i białko kolca temat był znany od 2005 r.

ACE2, proteina biorącą udział w regulacji ciśnienia krwi i jej związek z ARDS itp, jako potencj...

Popełniliśmy błąd. Białko kolca samo w sobie jest toksyczne.

Profesor Bridle przestrzega: "Popełniliśmy błąd. Białko kolca jest samo w sobie toksyczne i nie...

Najnowsze posty

Tags

Podążaj za nami