Co ja o tym myślę.

Co ja o tym myślę.


Mój ostatni post pt. „Zbiorowa amnezja” przedstawiał mechanizm możliwego włączenia się mRNA ze „szczepionki” do genomu. Był to zaległy post, którego napisanie wcześniej Państwu obiecałem. Ponadto była to też odpowiedź dla 34 naukowców z PAN, którzy albo tej wiedzy nie mają, albo chcą o niej zapomnieć. Post ten spotkał się z żywą Państwa reakcją, co mnie bardzo cieszy. Jednakże  został przerwany w najważniejszym dla Państwa miejscu. Pozostało pytanie bez odpowiedzi, dotyczące skutków takiej inkorporacji. Zapytywano mnie, co ja o tym myślę? W komentarzach próbowałem dawać cząstkowe odpowiedzi na zadawane mi pytania. Teraz wracam do tego tematu.


Zagrożenia dla naszego zdrowia związane z przyjęciem „szczepionki” genetycznej to obecnie temat szeroko dyskutowany w mediach. Nastąpiła polaryzacja stanowisk. Po jednej stronie są zwolennicy, a nawet entuzjaści szczepień, nie widzący żadnych zagrożeń z tym związanych, po drugiej przeciwnicy, widzący nie tylko poważne zagrożenia, ale i szerszy tego kontekst.


Najpierw o zwolennikach. Pominę samych szczepiących się, bo to sprawa osobistego wyboru. Pominę też rząd, który ze znanych mu tylko powodów zakupił za nasze pieniądze ten nieprzebadany produkt, z pewnością nie dla naszego dobra. Został główny gracz, czyli Big Pharma. To producent „szczepionek”, którego oczywiście interesuje jedynie zysk. Społeczeństwa są szantażowane „szczepionkami”. Jeśli się nie zaszczepisz, będziesz osobą drugiej kategorii. Parlament Europejski będzie głosował pod koniec kwietnia szczepionkowy paszport. Rządowi „eksperci” gloryfikują ten dziwny produkt, po który ustawiają się długie kolejki. Nawet są zapisy aby nie było kłótni o to kto był pierwszy.


Przeciwnicy szczepień podnoszą związane z tym zagrożenia i nie przebierają w argumentach. Już wiedzą co się wydarzy i w jakiej kolejności. Poszczególne organy będą wyłączane jedne po drugich, a potem śmierć. Wszystko potrwa ze dwa lata.


No i co ja o tym myślę? 


Jako genetyk mam pełną świadomość tego, że manipulowanie materiałem genetycznym to wielka nieodpowiedzialność. Mój głos jednak ginie w perfekcyjnie zorganizowanej akcji propagandowej na rzecz promocji produktów mRNA i „szczepionek” genetycznych. Liczy się tylko zysk, cena zdrowia i życia ludzi nie ma znaczenia. Producenci „szczepionek” nie przedstawili żadnych dowodów, że ich produkty są bezpieczne, nie przeprowadzili  nawet pełnych badań klinicznych.


W naszym genomie jest zapisana historia ewolucyjna świata biologicznego, która rozpoczęła się ponad 2 mld lat temu. Nasz genom jest więc spadkobiercą tej ewolucyjnej historii, w której jak w księdze zapisani są nasi dalecy przodkowie, do bakterii włącznie. Wiele z tych sekwencji możemy  odnaleźć w tej księdze, tj. sekwencje genów bakteryjnych, zwierzęcych, grzybów i roślin. Od tych ostatnich, czyli od roślin odziedziczyliśmy gen, który przyjął postać genu hemoglobiny.


W genomie człowieka większość stanowią sekwencje wirusopodobne, zwane retrotranspozonami, których jest około 55%. To one posiadają geny odwrotnej transkryptazy, która w naszych komórkach może przekopiować  RNA wirusów na DNA. Te ostatnie mogą być przetransportowane do jądra za pomocą retrotranspozonów i włączone do genomu.


Stąd wynika możliwe przekopiowanie mRNA ze szczepionki i jego włączenie do genomu. Ale nie możemy z tego powodu obrażać się na nasze retrotranspozony. One po prostu robią swoje, a starają się to czynić jak najlepiej. Dzięki nim mamy już w genomie wiele sekwencji znanych nam wirusów, jak wspomniany przeze mnie wcześniej wirus grypy, HIV, ebola, czy koronawirus. W ten sposób powstała w naszym genomie biblioteka tych patogennych cząstek. Nie po to aby nam zaszkodzić, ale pomóc w razie ataku patogenów. Genom uruchamia te wirusopodobne cząstki, które jako RNA wychodzą na spotkanie intruzom i je neutralizują, zanim zostanie uruchomiony układ immunologiczny. Ten mechanizm współcześnie jest wykorzystywany w biotechnologii i biomedycynie jako tzw. technika antysensowna, mająca na celu blokownie ekspresji genów na poziomie RNA.


Retrotranspozony, zwane też skaczącymi genami, przemieszczają się po  genomie w procesie retrotranspozycji, wcześniej przeze mnie opisanym. Tak się dzieje od dawien dawna, zanim jeszcze wyewoluował człowiek. Barbara McClintck wykryła je po raz pierwszy u kukurydzy, za co otrzymała nagrodę Nobla w 1983 r. Jeśli retrotranspozony włączą się do genów to spowodują ich mutacje. Przykładem tego jest hemofilia typu C u człowieka. Ale efekty mogą być też pozytywne. Winogrona jakie znamy ze straganu mają różne kolory, a to zależy od tego jakie elementy transpozonów się włączyły do genów warunkujących ich zabarwienie. Z winogron typu dzikiego, o kolorze czerwonym powstały białe, gdyż do genu warunkującego ich kolor włączył się cały retrotranspozon. Natomiast gdy włączył się jego fragment, to powstały winogrona różowe.


Sekwencje retrotranspozonowe Alu u człowieka odpowiadają za rozwój mózgu, a sekwencje HERV,  za zapłodnienie i rozwój łożyska.


Retrotranspozony inicjują uaktywnienie się układu immunologicznego gdy nie wystarczy wcześniejszej genetycznej obrony retrotranspozonowej przed atakiem patogenów.


Retrotranspozycje są  bardzo czułym mechanizmem reagującym na czynniki środowiskowe. Wykryto, że populacje jęczmienia Hordeum spontaneum rosnące na zboczach górskich w Kanionie Ewolucji w Izraelu bronią się przed nadmiernym nasłonecznieniem uruchamiając transpozony. Te z kolei uruchamiają szlaki sygnałowe w komórce aby przeciwdziałać stresowi jakim jest zbytnie nasłonecznienie. Efekt jest taki, że populacje w miejscach nasłonecznionych mają znacznie więcej retrotranspozonów niż w zacienionych.


Wracając do „szczepionek” mRNA, jeśli taka cząstka zostanie przekopiowana i włączy się do genomu to może uruchomić retrotranspozony. Przemieszczanie się retrotranspozonów po genomie działa mutagennie. Zjawisko to obserwowałem u transgenicznego grochu, do którego został wstawiony konstrukt DNA z genem mającym nadać tym roślinom odporność na choroby grzybowe. Odporności nie było, wręcz przeciwnie, rośliny wyglądały rachitycznie i stały się jeszcze bardziej wrażliwe na te patogeny. Konstrukt wywołał burzę transpozonową w genomie. Widocznie był to silny czynnik stresowy, wskutek czego nastąpiło wiele retrotranspozycji, z których część włączyła się w geny powodując ich mutacje, efektem czego była mizerna kondycja roślin.


Firmy farmaceutyczne podchodzą mechanistycznie do technologii mRNA, na zasadzie tu wstawimy, a tu wytniemy. Jeśli ta technologia skierowana jest na przeciwdziałanie poważnej chorobie u pacjenta to pół biedy. Zawsze trzeba szacować ryzyko. W przypadku choroby nowotworowej lub innej, wywołanej defektem genu, wielkiego wyboru nie ma. Dlatego podejmuje się to ryzyko. Ale to nadal jest terapia eksperymentalna.


W przypadku „szczepionek” genetycznych mamy do czynienia z diametralnie odmienną sytuacją.  Preparatem genetycznym, niesprawdzonym pod względem bezpieczeństwa,  traktowana jest duża populacja zdrowych ludzi przeciwko wirusowi przeziębieniowemu, o ciężkiej zachorowalności wynoszącej 0,2%. Działanie to jest nieuzasadnione i nieetyczne.


Nasz genom jest układem dynamicznym, wrażliwym na wszelkie czynniki płynące z otoczenia. W przypadku szczepionek genetycznych jest to bezprecedensowa ingerencja w genom, zarówno pośrednia jak i bezpośrednia. Pośrednia, związana jest z bardzo prawdopodobnym włączeniem się konstruktu ze „szczepionki” do genomu. Jego skutki mogą ujawnić się w perspektywie długoterminowej, ale jeszcze za naszego życia, a jeśli nie, to u kolejnych pokoleń.


Z kolei perspektywa krótkoterminowa już daje o sobie znać. To poważne zachorowania poszczepienne i zgony. Widocznie konstrukt mRNA nie pozostaje bez wpływu na szlaki metaboliczne w komórce, które ewidentnie zakłóca.


Nie wiemy dokładnie co się dzieje, trudno też przewidzieć skalę tego procesu, ponieważ jest to eksperyment, który dopiero się rozpoczął. Pomimo tego nieodpowiedzialnością byłoby snucie katastroficznych wizji. Nie ma żadnych dowodów na to, że akcja ze szczepieniami przerodzi się w armagedon. Skąd np. dr Mike Yeadon wie to o czym mówi. Jeśli ma jakieś dowody wyniesione ze współpracy z Pfizer’em to niech je przedstawi opinii publicznej. Być może uzyskano takie dowody z badań nad zwierzętami. A jeśli nimi nie dysponuje, to niech zamilknie i nie straszy ludzi.


Powtarzam, nie wiadomo co się wydarzy. Nikt nie przeprowadził odpowiednich badań, łącznie z producentami szczepionek.  Jesteśmy w trakcie eksperymentu. Z pewnością w lepszej sytuacji są ci co się nie zaszczepili. To cenna badawczo kategoria, to placebo. Ale i ci zaszczepieni nie są bez szans. Mutacje są procesem losowym i zachodzą z małą częstością, a stopień nasilenia efektów ubocznych jest związany z kondycją zdrowotną danej osoby.


Co by nie mówić, nie ma powodu wpadać w panikę jak również nie ma się z czego cieszyć.


Skala szczepień jest ogromna. Do tego dochodzą lockdowny i inne obostrzenia sanitarne.

Z pewnością zakłóca to delikatną równowagę wśród wirusów występujących w otaczającym nas środowisku i w nas samych. Są wyniki badań, które pokazują, że osoby zaszczepione  ulegają zakażeniom, a populacje występujących u nich wirusów ulegają zmianie. Osoby te transmitują te nowe generacje wirusów, które zmieniają ich delikatną homeostazę w środowisku.


Akcja szczepień powinna zostać bezzwłocznie zakończona. To co się obecnie dzieje to nasza cywilizacyjna porażka.

Udostępnij ten artykuł

Nawigacja po wpisach

Leave a Reply

Skomentuj jako pierwszy(a)

Covid, cybernetyka i nowa normalność

W świetle wydarzeń politycznych i gospodarczych, które miały miejsce od czasu ogłoszenia pandem...

Dlaczego opowiedziałem się przeciwko blokadom

Martin Kulldorff o konieczności zakwestionowania kowidowego konsensusu.

Nauka wstaje - wnioski Komitetu Korony.

Główne wnioski z przesłuchań Komitetu Korony, w których uczestniczyło do tej pory prawie 200 ek...

Białko kolca COVID-19 może być potencjalnie niebezpiecznym, toksycznym patogenem śródbłonka

Zwracamy uwagę na widmo szkodliwości szczepionek u dzieci i młodzieży. Jesteśmy naukowcami i pr...

ACE2 - receptor SARS i białko kolca temat był znany od 2005 r.

ACE2, proteina biorącą udział w regulacji ciśnienia krwi i jej związek z ARDS itp, jako potencj...

Popełniliśmy błąd. Białko kolca samo w sobie jest toksyczne.

Profesor Bridle przestrzega: "Popełniliśmy błąd. Białko kolca jest samo w sobie toksyczne i nie...

Najnowsze posty

Tags

Podążaj za nami