DNA w szczepionkach na Covid: Czy to tylko przypadkowe błędy pomiarowe? - Część 2

W ostatnich tygodniach debata na temat zanieczyszczenia DNA szczepionek Covid-19 modRNA przyciągnęła uwagę ekspertów i opinii publicznej. W dwuczęściowym artykule grupa autorów naukowych śledzi tę dyskusję. W dzisiejszej drugiej części oceniają potencjalne ryzyko związane z pozostałościami DNA.

 

DNA w szczepionkach na Covid: Czy to tylko przypadkowe błędy pomiarowe? - Część 1


Po bliższym przyjrzeniu się, sytuacja dotycząca sprawdzania zawartości DNA przez producentów i władze jest problematyczna pod dwoma względami: po pierwsze, w odniesieniu do obchodzenia się z wartością progową DNA, a po drugie, w odniesieniu do metod analizy.

 

Niejednoznaczne stosowanie wartości progowej DNA

 

Na pierwszy rzut oka kwestia limitu DNA wydaje się być jednoznaczna: Limit, który WHO ustaliła na 10 nanogramów DNA na dawkę, jest uznawany zarówno przez FDA, jak i EMA; rząd niemiecki potwierdził ważność tego limitu. Nawet jeśli dopuszczenie do obrotu jest nominalnie i prawnie prawidłowe zgodnie z limitem, szczepionki nadal mogą de facto przekraczać ten limit. Jak to się dzieje?

 

Problem zaczyna się od definicji: limit 10 nanogramów na dawkę jest reinterpretowany, jak widać z dokumentów testowych szczepionki BioNTech/Pfizer (str. 102): limit do przetestowania wynosi 330 nanogramów DNA na 1 miligram RNA. Termin "dawka" jest tu zatem używany w odniesieniu do ilości substancji czynnej, modRNA, we wstrzyknięciu, która w przypadku Comirnaty wynosi 30 mikrogramów, a następnie jest nieznacznie zaokrąglana w dół. Jednak termin "dawka" w przepisie WHO dotyczącym limitów (1998) ma atrybut: "dawka pozajelitowa", tj. odnosi się do "wstrzykniętej dawki produktu końcowego" (zgodnie z przepisem FDA i dotychczasowym powszechnym stosowaniem), tj. do konkretnego zastrzyku. W przypadku szczepionek Covid należy wstrzyknąć 30 mikrogramów modRNA (dla osób powyżej dwunastego roku życia), co odpowiada 0,3 mililitra. Jedna fiolka (2,25 mililitra) zawiera sześć dawek z odpowiednią resztą.

 

Określenie "dawka substancji czynnej 30 mikrogramów" jest zatem używane niejednoznacznie: Raz odnosi się do czystego modRNA przed enkapsulacją (substancja lecznicza), innym razem do rzeczywistego produktu końcowego, w tym nanocząstek lipidowych i płynu nośnikowego.

 

Można by pomyśleć, że to niejednoznaczne użycie terminu jest nieistotne, ponieważ definicja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) została poprawnie wdrożona. Założenie to opiera się jednak na założeniu, że stosunek między DNA i RNA pozostaje stabilny do momentu wstrzyknięcia. Nie sprawdzono jednak, czy stosunek ten rzeczywiście zawsze pozostaje identyczny: Producent określa jedynie zawartość modRNA w produkcie końcowym. Zgodność z badaniem wartości dopuszczalnych EMA nie wskazuje zatem sama w sobie, czy relacyjnie określona wartość DNA odpowiada również bezwzględnemu limitowi ustalonemu przez WHO w produkcie końcowym. Niemniej jednak ani producent, ani władze nie sprawdziły, czy limit WHO jest rzeczywiście przestrzegany w produkcie końcowym.

 

Prawdziwy problem w odniesieniu do pomiaru zawartości DNA leży jednak w metodzie stosowanej przez producentów za zgodą władz.

 

Metoda z niedoszacowaniem zawartości DNA

 

Istnieją dwa czynniki metodologiczne, które mogą prowadzić do niedoszacowania przez producentów rzeczywistej zawartości DNA. Sprawozdanie BioNTech/Pfizer dotyczące aspektów jakości produkcji szczepionek (Rapporteur Rolling Review critical assessment report, Quality aspects) z dnia 19 listopada 2020 r. zawiera informacje na temat procesu produkcyjnego. Dokument został upubliczniony po cyberataku na EMA i można go obejrzeć online (s. 107).

 

Po pierwsze, zawartość modRNA, która jest wybierana jako punkt odniesienia do pomiaru DNA, jest mierzona za pomocą spektroskopii w zakresie światła ultrafioletowego (Rolling Review, s. 33). Pomiar odbywa się przed zapakowaniem w nanocząstki lipidowe ( substancji leczniczej). Jednak spektroskopia rozróżnia RNA i DNA tylko w określonych warunkach, co oznacza, że jeśli warunki te nie są spełnione, zmierzona wartość interpretowana jako RNA może być wyższa, jeśli obecne jest również DNA. W związku z tym, jeśli taka możliwa interferencja nie została wykluczona (nie znamy żadnych informacji na ten temat), zwiększona wartość RNA służyłaby jako punkt odniesienia do pomiaru ilości DNA, co skutkowałoby niższą obliczoną wartością DNA. Niebezpieczeństwo, że zanieczyszczenia DNA mogą zwiększyć pomiar zawartości RNA, jest wyraźnie wskazane w wyżej wymienionym przeglądzie (s. 44, tabela p.2.6-2). Pożądane byłoby, aby szczegóły tych metod pomiarowych były przejrzyste.

 

Po drugie, zawartość DNA jest mierzona przez producenta przy użyciu ilościowego PCR w czasie rzeczywistym (qRT-PCR), który znamy z diagnostyki Sars-CoV-2. Metoda ta jest niezwykle czuła, ale znajduje tylko specjalnie wybrane sekwencje, które muszą mieć określoną minimalną długość par zasad. Niewyselekcjonowane i krótsze sekwencje nie mogą zostać znalezione, nawet jeśli są obecne w dużych ilościach.

 

Fakt ten jest dobrze znany. Na przykład wytyczne Farmakopei Europejskiej z października 2020 r. stanowią w rozdziale 2.6.35, że fragmenty mniejsze niż produkt PCR nie mogą być wykryte i określone ilościowo, że zawartość DNA dla fragmentów poniżej 1000 par zasad jest niedoszacowana i że fragmenty poniżej 80 par zasad nie są wykrywane. Patent na "Usuwanie fragmentów DNA w procesie produkcji mRNA" firmy Moderna również stwierdza (US 10 077 439 B2, kolumna 19): "Ilościowy PCR jest często używany do pomiaru resztkowego DNA, ale wykrywa tylko cząsteczki DNA, które zawierają oba startery qPCR, a zatem nie mierzy wszystkich innych mniejszych cząsteczek DNA, które są częściowo trawione". Patent zaleca zatem wysoce czułą fizyczną metodę pomiaru (chromatografia cieczowa-tandemowa spektrometria mas) zamiast qPCR. Jednak w przypadku szczepionek Covid-19 modRNA zalecenie to, pochodzące od jednego z samych producentów, jest ignorowane przez europejskie i amerykańskie organy regulacyjne EMA i FDA.

 

Zastosowana metoda qPCR nie pozwala producentom na pomiar całkowitej ilości zanieczyszczenia DNA, ponieważ ten rodzaj pomiaru nieuchronnie prowadzi do zaniżania wyników. Nic nie wiadomo o pomiarach kontrolnych przy użyciu innych metod, które mogłyby zapewnić dokładniejsze wartości.

 

Niezależne laboratoria przeprowadziły dokładnie takie kontrole produktu końcowego szczepionki przy użyciu innych metod. Wybrały metody takie jak spektroskopia fluorescencyjna z Qubit 1x dsDNA-HS (High Sensitivity) firmy Thermo Fisher w celu określenia całkowitej ilości DNA. Zautomatyzowana elektroforeza o wysokiej rozdzielczości została również wykorzystana do określenia wielkości fragmentów DNA (Bioanalyzer 2100 firmy Agilent). McKernan użył również zróżnicowanego qPCR jako kontroli.

 

Stosując kombinację takich metod, można znaleźć wszystkie fragmenty DNA, niezależnie od ich sekwencji i długości. Według profesor dr Brigitte König z Magdeburga, analizy te doprowadziły do przekroczenia limitu WHO dla szczepionki BioNTech/Pfizer nawet 354 razy w niektórych przypadkach.

 

Wadami metod stosowanych przez niezależne laboratoria są, jak słusznie wspomina PEI, możliwe zakłócenia przez nanocząsteczki lipidowe szczepionek. Według niektórych doniesień, obecność N1-metylo-pseudourydyny w modRNA może również prowadzić do zakłóceń w pomiarze DNA. Oba czynniki zakłócające można jednak wyeliminować za pomocą odpowiednich kontroli. Dalsze badania (tzw. eksperymenty spike-in) przeprowadzone przez profesor dr König wykazały, że lipidy w szczepionce nie miały wpływu na pomiar DNA.

 

Producenci nie mierzą DNA w produkcie końcowym, ale, jak wspomniano powyżej, mierzą RNA. Zawartość RNA w produkcie końcowym jest jednak mierzona przy użyciu innej metody niż przed zamknięciem w nanocząsteczkach lipidowych, a mianowicie za pomocą testu fluorescencji, a dokładniej testu fluorescencji RiboGreen. Chociaż metoda ta jest bardzo czuła, wykrywa również zanieczyszczenia. Ponadto barwnik fluorescencyjny RiboGreen ma dwukrotnie większe powinowactwo do DNA niż do RNA. Metoda ta ma zatem tendencję do przeszacowywania zawartości RNA.

 

Podsumujmy: Metody pomiarowe producentów, na ile udało nam się je odtworzyć z dokumentów, mają tendencję do zaniżania ilości DNA, ale zawyżania ilości RNA. Dlaczego pomiary porównawcze obu substancji (DNA i RNA) nie są przeprowadzane na produkcie końcowym przy użyciu odpowiednich najnowocześniejszych metod dla środków terapeutycznych opartych na mRNA w celu skompensowania odpowiednich zawyżeń lub niedoszacowań? Limit regulacyjny dla stosunku DNA-RNA powinien być wykrywany tam, gdzie jest to naprawdę istotne dla osoby szczepionej, a mianowicie w substancji, która jest faktycznie wstrzykiwana.

 

Należy również zauważyć, że nadal istnieje potrzeba dalszych wyjaśnień w tym obszarze. Wynika to z faktu, że profil zanieczyszczeń i krytyczne atrybuty jakości (CQA) produktów opartych na mRNA nie są jeszcze wystarczająco jasno zdefiniowane: Farmakopea USA opublikowała pewne wytyczne dotyczące CQAs i technik analitycznych, ale nie ma zdefiniowanych limitów krytycznych dla CQAs.

 

Ryzyko pozostałości DNA

 

Na koniec chcielibyśmy omówić następujące pytania: Z czego zbudowane są pozostałości DNA w szczepionce? Jak powstają te zanieczyszczenia i jakie ryzyko mogą stwarzać?

 

Pozostałości DNA: skąd się biorą?

 

Wartość graniczna dla zanieczyszczenia DNA określa również limit długości fragmentów DNA oprócz limitu ilościowego wynoszącego dziesięć nanogramów na dawkę: Pozostałości DNA nie powinny przekraczać 200 par zasad. Analizy niezależnych laboratoriów wykazały, że oprócz większych fragmentów o długości do 3500 par zasad - według naszej wiedzy nie wykryto jeszcze nienaruszonych plazmidów - masa pozostałego DNA składa się z krótszych fragmentów, w zależności od metody pomiaru i szczepionki około 100 par zasad (Buckhaults) lub od 148 do 173 par zasad (Speicher i in.). Jak to możliwe?

 

Po usunięciu bakterii Escherichia coli, pozostałe DNA jest najpierw "trawione" enzymatycznie w procesie oczyszczania. Ten proces trawienia jest przeprowadzany za pomocą enzymu zwanego deoksyrybonukleazą I (DNaza I). DNaza I ma pewne wady - może łatwo przylegać do powierzchni, na przykład naczyń reakcyjnych, i ma zmniejszoną skuteczność, np. w przypadku hybryd DNA i RNA, które teoretycznie mogą powstać podczas procesu produkcji. Amerykańska firma technologiczna Thermo Fisher pisze o problemach związanych ze stosowaniem DNazy I: "Prawdopodobnie niemożliwe jest usunięcie każdej pojedynczej nici DNA w preparacie RNA".

 

I rzeczywiście takie problemy występowały w BioNTech/Pfizer. Świadczy o tym chociażby prośba EMA, po raz pierwszy sformułowana jako "zalecenie" w warunkowym pozwoleniu na dopuszczenie do obrotu w dniu 21 grudnia 2020 r. (s. 40) i przedłożona ponownie w maju 2021 r. (s. 4), o dalsze usprawnienie procedury trawienia DNA DNazą I dla Comirnaty. Nawet w marcu 2022 r. problem najwyraźniej nadal nie został rozwiązany (EMEA/H/C/005735/IB/0106/G, s. 14); problem uznano za rozwiązany dopiero wraz z wydaniem pełnego zezwolenia w dniu 10 października 2022 r. (plik 6: EMEA/H/C/005735/II/0148/G, s. 5). Jednak ustalenia niezależnych laboratoriów dotyczące zanieczyszczenia DNA w 2023 r. podważają tę ocenę.

 

Kolejny etap produkcji, który jest niezbędny do oczyszczenia szczepionki, powoduje problemy: po trawieniu DNA DNazą, substancja jest przeciskana przez membrany filtrujące, które całkowicie zatrzymują cząsteczki o masie większej niż 300 tysięcy Daltonów (300 kDa) (Rolling Review, s. 23). Dalton, nazwany na cześć angielskiego przyrodnika Johna Daltona, to w przybliżeniu teoretyczna "waga" (a dokładniej: masa) pojedynczego atomu wodoru. Celem membrany powinno być zachowanie modRNA kodującego białko spike o teoretycznej długości 4283 nukleotydów. Jednak wybrana membrana może również zatrzymywać krótsze sekwencje.

 

Wartość graniczna masy cząsteczkowej (MWCO - molecular cut-off) membrany, która ma zatrzymywać cząsteczki o masie cząsteczkowej "M" nie powinna przekraczać jednej trzeciej M. Zakładając, że średnia masa cząsteczkowa pary zasad wynosi 0,65 tys. daltonów, oznacza to, że membrana o wartości MWCO 300 tys. daltonów jest odpowiednia do skutecznego zatrzymywania cząsteczek o masie cząsteczkowej większej niż 900 tys. daltonów. Odpowiada to fragmentowi DNA o wielkości około 585 par zasad.

 

Należy zatem oczekiwać pozostałości DNA o wielkości większej niż 585 par zasad - co może wystąpić, jeśli trawienie DNA DNazą I nie było kompletne. W rzeczywistości znaleziono nawet większe fragmenty DNA. Wybrana membrana może również zatrzymywać modRNA poniżej długości jego pełnej sekwencji 4284 nukleotydów (to około 1414 tysięcy daltonów). Możemy tylko spekulować, dlaczego producenci stosują taki rozmiar porów.

Ale jak można wytłumaczyć wysokie stężenie bardzo krótkich fragmentów DNA w zakresie od 148 do 173 par zasad znalezione przez McKernana i in. czy fragmenty o długości 100 par zasad znalezione przez Buckhaultsa? Membrana powinna faktycznie odsiewać to "konfetti DNA". Możliwe, że "adhezja" modRNA z DNA, która może również utrudniać rozpuszczanie DNA, odgrywa tutaj pewną rolę. W każdym razie, badania wskazują również, że wybrana metoda filtracji (ultrafiltracja/diafiltracja, UFDF) "nie może dostarczyć produktu o wystarczającej czystości i musi być połączona z innymi technikami". Istnieje zatem deficyt w procesie oczyszczania, który, jak pokazują analizy niezależnych laboratoriów, nie został naprawiony. Ten deficyt w procesie oczyszczania terapii opartych na mRNA jest dobrze znany: Przykładowo, amerykańska firma Thermo Fisher pracuje nad rozwiązaniami umożliwiającymi lepsze oczyszczanie mRNA do celów terapeutycznych.

 


Krótkie fragmenty DNA: (brak) ryzyka?


Ale czy takie fragmenty DNA są w ogóle niebezpieczne? PEI uspokaja: "Małe fragmenty DNA są uważane za nieszkodliwe", ponieważ "nie mogą kodować funkcjonalnych białek" i odnosi się do wytycznych FDA z 2010 r. (s. 37).


Stwierdzenie to ignoruje jednak ryzykowne problemy. Po pierwsze, takie krótkie fragmenty DNA nie mogą być transkrybowane na "funkcjonalne białka", ale mogą być transkrybowane na fragmenty białek, których skutki w komórce są nieznane. Po drugie, fragmenty DNA o długości mniejszej niż 100 par zasad mogą mieć wpływ na komórkę. Takie krótkie, ale skuteczne formy DNA obejmują wzmacniacz SV40 o długości zaledwie 72 par zasad, który zawiera sygnał do wejścia do jądra komórkowego i od dawna jest wykorzystywany do tego celu w inżynierii genetycznej.


Niezależnie od tego, nie ma pewności, że fragmenty DNA o długości mniejszej niż 200 par zasad nie powodują zaburzeń metabolizmu komórkowego lub genomu komórkowego. Efekty interferencji są od dawna znane w przypadku mikroprotein i niekodujących cząsteczek RNA o podobnej wielkości. Nawiasem mówiąc, ten punkt sprawia, że kryterium testu, zgodnie z którym integralność modRNA musi wynosić tylko ponad 55 procent, jest wątpliwe (s. 172), tj. produkt może zawierać do 45 procent fragmentów modRNA, których skutków producenci również nie scharakteryzowali.


PEI podkreśla również, że nie jest to DNA z "komórek zwierzęcych", ale "wyłącznie plazmidowe DNA pochodzenia bakteryjnego" i podkreśla, że nie ma ryzyka "nowotworowości", tj. nie może powodować raka. Zastanawiamy się, skąd PEI czerpie tę pewność, ponieważ teoria, że bakteryjne DNA może bardzo dobrze zintegrować się z ludzkim genomem, a tym samym mieć działanie rakotwórcze, jest obecnie omawiana jako "gorący temat" w badaniach. Wreszcie, producent Moderna wskazuje również w patencie na usuwanie DNA ze szczepionek mRNA (str. 6, kolumna 1), stwierdzając, że pozostałości DNA mają potencjał rakotwórczy.


Innym zastrzeżeniem podniesionym przez PEI jest to, że nie można zakładać znaczącego ryzyka dla zdrowia, jeśli przestrzegana jest wartość graniczna DNA. Ta ocena wydaje nam się zbyt optymistyczna. Z jednej strony ta wartość graniczna jest czasami wielokrotnie przekraczana, a z drugiej strony - i to jest jeszcze ważniejsze - ta wartość graniczna ma zastosowanie do nagiego DNA, a nie do DNA owiniętego w nanocząsteczki lipidowe. Cząsteczki te są specjalnie zaprojektowane do przenoszenia ich zawartości, w tym plazmidowego DNA, do wnętrza komórki, do którego normalnie nie przenika obce DNA. Wewnątrz komórki plazmidowe DNA w postaci wzmacniacza SV40 może dać sygnał do wejścia do jądra komórkowego.


Nikt nie wie, co dzieje się dalej - i o ile nam wiadomo, nie zostało to zbadane ani przez organy regulacyjne, ani przez producentów. W każdym razie nie można wykluczyć możliwości szkodliwej interakcji z materiałem genetycznym komórki bez szeroko zakrojonych testów. Mówi się, że nawet plazmidowe DNA dla białka spike zawiera "nowy sygnał lokalizacji jądrowej (NLS)".


Ostatnia i ważna kwestia: pozostałości DNA mogą być wprowadzane przez nanocząsteczki lipidowe nie tylko do normalnych, tak zwanych "somatycznych" komórek, ale prawdopodobnie również do komórek rozrodczych. Raport BioNTech/Pfizer dla EMA wykazał już akumulację nanocząsteczek lipidowych w jajniku i jądrach (str. 47, 54). Istnieje zatem nie tylko ryzyko integracji DNA w normalnej tkance, ale nie można wykluczyć - przynajmniej teoretycznie - że zmiany genomu wywołane szczepionką będą dziedziczone.


Niesprawdzone działanie szczepionek modRNA


Produkty modRNA nie są szczepionkami w klasycznym rozumieniu, ale terapiami genowymi. Zostały one jednak usunięte z tej kategorii za pomocą "fikcji prawnej", dzięki czemu do ich dopuszczenia nie były wymagane niezbędne testy na działanie rakotwórcze i genotoksyczne. Niemniej jednak pilnie potrzebne są badania nad toksycznym działaniem tych produktów, w szczególności w odniesieniu do możliwego działania rakotwórczego i zmieniającego genom.

 

zobacz też:

Spikeopatia i nadmierna śmiertelność: niepokojące podejrzenia

Czy w przypadku szczepionek doszło do "katastrofy licencyjnej"? Dwa punkty widzenia

Te odpowiedzi EMA są druzgocące - Europejczycy zostali wprowadzeni w błąd


Pominięto również dalsze badania przedkliniczne z gotowym produktem wymagane dla terapii genowych, takie jak badania nad immunogennością i immunotoksycznością, a także badania nad integracją pozostałości DNA z genomem. Badania wymagane dla plazmidów w dokumentacji jakościowej produktu leczniczego terapii genowej zgodnie z załącznikiem I część IV sekcja 3.2.2 dyrektywy 2001/83/WE w celu ilościowego określenia różnych form plazmidów podczas całego okresu przechowywania produktu leczniczego również nie były wymagane do uzyskania pozwolenia.


Sytuacja ta rodzi potrzebę przeglądu obecnej wartości granicznej dla nowych produktów terapii genowej, zwłaszcza tych wykorzystujących nanocząsteczki lipidowe, oraz zbadania rzeczywistego ryzyka rakotwórczości, genotoksyczności, toksyczności rozwojowej i reprodukcyjnej oraz integracji z ludzkim genomem. Dopóki te zagrożenia nie zostaną wykluczone z wysokim stopniem pewności, zezwolenie na szczepionki Covid-19 modRNA powinno zostać wycofane, a ich stosowanie natychmiast wstrzymane. Do tego dochodzą wszystkie obawy, które ostatnio zgłosiliśmy, dotyczące wykorzystania białka kolca jako antygenu szczepionkowego oraz samej technologii mRNA jako platformy dla szczepionek, które mają być podawane (teoretycznie) zdrowym ludziom w celu immunizacji.


(Chcielibyśmy podziękować za komentarze i krytyczną lekturę:

Jakob Hauser, Dr Hans-Joachim Kremer, Prof Dr Tobias Unruh i Prof Dr Martin Winkler).


Pierwszą część artykułu można znaleźć tutaj.


Tekst do pobrania ze wszystkimi źródłami i przypisami można znaleźć tutaj.


 źródło:

https://www.cicero.de/kultur/mrna-impfstoffe-covid-dna-verunreinigungen-teil-zwei


Informacje o autorach:

Prof. dr Paul Cullen jest specjalistą medycyny laboratoryjnej i biologiem molekularnym. Prowadzi laboratorium medyczne w Münster i wykłada na tamtejszym uniwersytecie.

Prof. dr rer. nat. Brigitte König jest dyrektorem generalnym MMD GmbH & Co. KG, laboratorium biologiczno-medycznego w Magdeburgu. Jest profesorem mikrobiologii medycznej i immunologii zakażeń i wykłada na kilku uniwersytetach.

Dr Brigitte Röhrig specjalizuje się w niemieckim i europejskim prawie farmaceutycznym.

Dr Jens Schwachtje jest biologiem molekularnym i dietetykiem.

Prof. dr phil. Henrieke Stahl jest profesorem literatury słowiańskiej i pierwszą przewodniczącą Stowarzyszenia na rzecz Promocji Badań Interdyscyplinarnych w Medycynie i Etyce dla Społeczeństwa.

Prof. dr Henrik Ullrich jest specjalistą radiologii w szpitalu w Saksonii. Jest wykładowcą medycyny radiacyjnej w Państwowej Akademii Saksonii.

Udostępnij ten artykuł

Nawigacja po wpisach

Zostaw komentarz:

Skomentuj jako pierwszy(a)

Rząd naprawdę szpieguje - i jest to legalne

Dane konsumentów stały się lukratywnym towarem, a rząd USA je kupuje.

Tobias Ulbrich o walce o sprawiedliwość i zadośćuczynienie

Adwokat Tobias Ulbrich jest jednym z tych odważnych prawników, którzy ciężko pracują, aby broni...

DNA w szczepionkach na Covid: Czy to tylko przypadkowe błędy pomiarowe? - Część 2

Grupa autorów naukowych ocenia potencjalne ryzyko związane z pozostałościami DNA w preparatach ...

DNA w szczepionkach na Covid: Czy to tylko przypadkowe błędy pomiarowe? - Część 1

Grupa autorów naukowych śledzi dyskusję i ocenia potencjalne ryzyko związane z pozostałościami ...

Eksperci ds. klimatu twierdzą, że biliony wydane na "zmiany klimatu" opierają się na błędnych danych dotyczących temperatury.

Meteorolog stwierdza, że 96 procent stacji pomiarowych NOAA znajduje się na "miejskich wyspach ...

Sędzia ostrzega: wolność słowa w UE w poważnym niebezpieczeństwie

Niemcy. Nowy przepis UE zagraża prawom podstawowym: opinie, które są nieprzyjemne dla rządu, mo...

Testuj, testuj i inkasuj - Wyłudzenia za miliard €

Według szacunków Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej oszuści zarobili 1,2 miliarda euro na f...

Klaus Cichutek - Sędzia Dredd

Witamy w świecie przyszłości, gdzie władza ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza jest w jednych...

Medialna wrzawa wokół zanieczyszczeń DNA i raportu TV MDR

Na poczatku grudnia w niemieckich mediach zaczęły pojawiać się czarne chmury nad bezpiczeństwem...

Społeczność, którą chciałam chronić, zawiodła mnie

Nasza autorka z niecierpliwością czekała na szczepienie przeciwko koronawirusowi, ale wszystk...

Najnowsze posty

Tags

Podążaj za nami